Szkoda, wielka szkoda, ale co poradzić? Siła wyższa. Każdy wiedział, że ten dzień kiedyś nadejdzie. Tylko, dlaczego tak szybko? Cóż to już nie moja wina. Mam nadzieje, że taka wymuszona przerwa nie będzie trwać długo a przynajmniej niech czas szybko leci.
Cały dzień na wysokich obrotach. Potrzebna jest chwila relaksu, dobrej zabawy. Człowiek powinien mieć prawo do regeneracji akumulatorów z pozytywną energią. Ta energia się przydaje i to często. Będę musiał znaleźć lub wymyślić tymczasowy substytut.
Będę też musiał przetrwać zimę. Za parenaście tygodni kończy się kolejny sezon F1.
niedziela, 26 września 2010
środa, 8 września 2010
Ponownie u władzy
A więc stało się i ponownie jestem przewodniczącym. W sumie to i tak bez różnicy i tak musiałbym wszystko załatwiać. Kurczę czasami myślę, że to, co inni postrzegają u mnie jako zaletę ja dostrzegam jako wadę. Tak jest, z wszelakopojętą organizacją. Jak to mówią "Ty Marcin potrafisz załatwić wszystko". No okey potrafię. Wiem gdzie trzeba [lub należy] uderzać, aby przyśpieszyć sprawę. To tyle, jeśli chodzi o sens mojej władzy.
Prawda jednak jest zupełnie inna. Bardziej przyziemna. Wszyscy mają głęboko w dupie to, co się dzieje w szkole. Widocznie jestem jedyną osobą poczuwającą się do minimum odpowiedzialności za sprawy klasowe. Opcje są dwie albo ktoś to załatwi [czyt. Ja] albo nikt. Przez 4 lata nazbierało się trochę kontaktów i teraz trzeba je wykorzystać
Prawda jednak jest zupełnie inna. Bardziej przyziemna. Wszyscy mają głęboko w dupie to, co się dzieje w szkole. Widocznie jestem jedyną osobą poczuwającą się do minimum odpowiedzialności za sprawy klasowe. Opcje są dwie albo ktoś to załatwi [czyt. Ja] albo nikt. Przez 4 lata nazbierało się trochę kontaktów i teraz trzeba je wykorzystać
Subskrybuj:
Posty (Atom)