Mówisz mi, że ty Od życia masz za mało, Że ci smutno, że ci źle Nie wiesz, dokąd iść I że coś ci się stało, Że masz dosyć nawet mnie Patrzysz gdzieś tam w dal I jesteś nieobecna W swoim świecie sobie śnisz W oczach widzę strach Przykryty łzami z lekka Nie bój się, zaśpiewam ci, że:
Jest taki dzień I każdy tak ma, Że czasem jest źle, Że jakoś nie tak A potem jest noc I znowu jest dzień I uwierz mi, że Uśmiechniesz znów się
Proszę słuchaj już Ja też czasami płaczę, Kiedy mnie nie widzi nikt Dzisiaj Jakoś źle A jutro jest inaczej Przestań już! Zaśpiewam ci, że:
Jest taki dzień I każdy tak ma, Że czasem jest źle, Że jakoś nie tak A potem jest noc I znowu jest dzień I uwierz mi, że Uśmiechniesz się znów się
Wszystko, co na świecie Wszystko ma swój czas Raz jest dobrze, a raz nie Czasem krzykniesz: "nie" A czasem cichuteńko powiesz: "tak" Tak jest!!!!!•Bo jest taki dzień I każdy tak ma, Że czasem jest źle, Że jakoś nie tak A potem jest noc I znowu jest dzień Uwierz mi, że Uśmiechniesz się znów się
Piosenka
wtorek, 29 grudnia 2009
poniedziałek, 28 grudnia 2009
nie ważne...
No właśnie czy istnieje w ogóle cos takiego? Nie ma dla mnie rzeczy mniej lub bardziej ważnych a co dopiero nie ważnych. Skomplikowane? Może trochę... Wszystkie sprawy na swój specyficzny sposób są ważne. Pomijając jeden element można zamazać lub bardzo zniekształcić obraz całości (danej sprawy). Nawet mała drobnostka, z pozoru nieistotna okazuje się w ostatecznym rozrachunku zajebiście ważna. Odnoszę jeszcze jedno wrażenie "Nie ważne" często używane jest jako obrona przed trudnymi tematami. "Trudne tematy"- może takowe faktycznie występują, lecz po to jest rozmowa, aby pomóc wyjaśnić wątpliwości dotyczące owych tematów. Każdy ma swoje zdanie a co za tym idzie inny punkt widzenia i postrzegania pewnych spraw. Przykład: Bez pierdolenia dowiemy się, co robimy źle a co dobrze. Trudności łatwiej pokonać z kimś niż samemu. Dlatego nie ma rzeczy nieistotnych. Jeśli tylko chcemy. A chcieć to móc. Sam się o tym przekonuje każdego dnia.
niedziela, 27 grudnia 2009
100 mililitrów.
Nie ucichł szum ostatniej próby zamachu a tu już kolejny. Ponownie bohaterem był Nigeryjczyk. Tym razem skończyło się tylko na nerwach pasażerów. Do czego zmierzam. Chodzi mi o to, że pomimo wielkiego szumu, jaki powstał po ostatnich wydarzeniach służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo ponownie dały dupy. Pozornie to nie nasz problem, bo co nas obchodzi Ameryka? Nie chce myśleć, co by się działo gdyby sytuacja miała miejsce w PL. Jak to pięknie zademonstrował mr. Dziewulski 'Strażnicy koncentrują się na mililitrach. To jest powyżej stu - do kosza, to powyżej stu - do kosza, to jest poniżej stu - można wnieść - pokazywał Dziewulski wyciągając z torby kolejne fiolki płynów. Ten sam lot, ta sama trasa, kolejny dziwny incydent- Koncentrują się na mililitrach a nie na bombach - dodał antyterrorysta - Szukając buteleczek stumililitrowych przestajemy zwracać uwagę na istotne rzeczy - mówił dalej Jerzy Dziewulski. - Oto jest pudełko z krzyżykiem i różańcem - opisywał paczuszkę, do której powtykane zostały naboje tworzące znak krzyża. - Podczas prześwietlenia na lotnisku, to wygląda jak krzyż. Za pomocą takich rzeczy przeprowadza się zamachy - dodał Dziewulski."
W Polsce do takiej sytuacji nie dojdzie. Dlaczego? Bo w PL pracują ludzie znający się na robocie.
W Polsce do takiej sytuacji nie dojdzie. Dlaczego? Bo w PL pracują ludzie znający się na robocie.
Prowadż mnie.....
Gdy drogi pomyli los zły I oczy mgłą zasnuje, Miej w sobie tę ufność, nie lękaj się. A kiedy gniew świat ci zasłoni I zazdrość jak chwast zakiełkuje Miej w sobie tę ufność, nie lękaj się
Ty tylko mnie poprowadź,
Tobie powierzam mą drogę.
Ty tylko mnie poprowadź,
Panie mój.
Poprowadź jak innych prowadzisz Przez drogi najprostsze z możliwych I pokaż mi jedną, tę jedną z nich A kiedy już głos Twój usłyszę I karmić się będę nim co dzień Miej w sobie tę ufność, nie lękaj się
Ty tylko mnie poprowadź...-tu
Jak kiedyś pisałem jest wiele dróg do wyboru. Ciężko ocenić, która jest najlepsza. Powtarzam się-możliwe widocznie tak trzeba. Mimo, że nie jestem już we wspólnocie to nadal pamiętam, kto jest najważniejszy. Jednak coś te kilka miesięcy dało.... Coś się zmieniło mimo wszystko. Mimo blokady, którą postawiłem. Nie należę do ludzi, którzy łatwo zmieniają swoje poglądy, wartości, etc. Na takie zmiany potrzeba czasu. Czas był wyznacznikiem. Wyznacznikiem nowego postępowania.
Ty tylko mnie poprowadź,
Tobie powierzam mą drogę.
Ty tylko mnie poprowadź,
Panie mój.
Poprowadź jak innych prowadzisz Przez drogi najprostsze z możliwych I pokaż mi jedną, tę jedną z nich A kiedy już głos Twój usłyszę I karmić się będę nim co dzień Miej w sobie tę ufność, nie lękaj się
Ty tylko mnie poprowadź...-tu
Jak kiedyś pisałem jest wiele dróg do wyboru. Ciężko ocenić, która jest najlepsza. Powtarzam się-możliwe widocznie tak trzeba. Mimo, że nie jestem już we wspólnocie to nadal pamiętam, kto jest najważniejszy. Jednak coś te kilka miesięcy dało.... Coś się zmieniło mimo wszystko. Mimo blokady, którą postawiłem. Nie należę do ludzi, którzy łatwo zmieniają swoje poglądy, wartości, etc. Na takie zmiany potrzeba czasu. Czas był wyznacznikiem. Wyznacznikiem nowego postępowania.
sobota, 26 grudnia 2009
Święta....
Podobno czas radości, lecz realia nie do końca takie są. Dla mnie święta już dawno utraciły swój powiedzmy niepowtarzalny charakter. Dobra okazja, aby spotkać się z rodziną. Podzielić się sukcesami, bo o niepowodzeniach nikt nie mówi- nie ten czas i miejsce. Podsumowanie starego roku i huczne zapowiedzi zmian w nadchodzącym Nowym Roku. To wszystko jest irytujące jak jasna cholera. Całą komercjalizacja świąt. Jak każdy zauważył wystawy sklepowe już w połowie listopada były świąteczne. W tv przeważnie mamy powtórki starych niekiedy ciekawych filmów, lecz ile można.....Ramówki-cholera. Wszystko kręci się wobec tv i tych okropnych koncertów wigilijnych. Nie lubię ich. Zabijają jeden podstawowy elemet- wspólne śpiewanie kolęd. Teraz nikt nie myśli o śpiewaniu. Po co? Skoro można włączyć tv i zobaczyć jakiś występ. Tak samo kolejnym dylematem jest choinka. Sztuczna czy prawdziwa heeeee....? Przechodzimy do sedna sprawy, czyli prezenty! Tu zaczynają się schody- Co kupić? To drogie. Aha. To eeee....chujowizna, jakich mało. O to jest ciekawe. Prezenty kupione, więc możemy teraz kupić jakąś rybkę. Kolejny problem. Jaką? Karpia? Łosoś jest fajny. Bierzemy łosia. Dodatkowo trzeba kupić cos na resztę potraw. Po zakupach (powiedzmy.....) Teraz można przygotować święta. Kolacja wigilijna. Życzenia oklepane, rokrocznie powtarzane. Po kolacji-sprzątanie. Teraz można usiać i......Zobaczyć co jest w tv.( kurwa!!)
A gdzie tu Jezus? Gdzie Jego narodziny? Pamiętamy czy tylko udajemy.....? Biegając od sklepu do sklepu nie widzimy Go. To straszne, co się dzieje obecnie. Za kilka lat to będą zwykłe dni wolne bez specjalnego znaczenia. Zapomnimy, kto się wtedy urodził, dlaczego to jest takie ważne. Zapomnimy o magii Świąt. Przecież Święta to czas radości. Mamy się cieszyć!!
Może przesadzam, lecz coraz częściej widzę taki a nie inny obraz tych dni. Niby w gronie rodzinnym jednak samotni i obojętni względem siebie.
A gdzie tu Jezus? Gdzie Jego narodziny? Pamiętamy czy tylko udajemy.....? Biegając od sklepu do sklepu nie widzimy Go. To straszne, co się dzieje obecnie. Za kilka lat to będą zwykłe dni wolne bez specjalnego znaczenia. Zapomnimy, kto się wtedy urodził, dlaczego to jest takie ważne. Zapomnimy o magii Świąt. Przecież Święta to czas radości. Mamy się cieszyć!!
Może przesadzam, lecz coraz częściej widzę taki a nie inny obraz tych dni. Niby w gronie rodzinnym jednak samotni i obojętni względem siebie.
środa, 23 grudnia 2009
Dasz wiarę
Koniec Brzyduli. Ostatni odcinek zazwyczaj oznacza koniec-szkodaaa. Obejrzałem z nudów kilka ostatnich odcinków i o zgrozo spodobały mi się. Kurwa. Najbardziej postać Violetty Kubasińskiej. Uzasadnienie jest banalne. Chodzi przekręcenia różnych powiedzeń w wykonaniu Violetty. Zależy to chiński sprzedawca talerzy, Pączki nierozłączki, Siedziałam cicho jak miś pod miotłą, Pij żelazo póki gorące, Biednemu to zawsze wiatr w plecy, Bardzo śmieszne normalnie ubaw pod pachy - to tylko niektóre cytaty. Nie wyobrażam sobie innej aktorki niż Małgosia Socha w tej roli. Jest genialna. Idealnie oddaje charakter Violi w sposób całkowicie naturalny. Co do samego serialu - typowy dziennik 20 minutowy. Super wciągający to nie był, (jeśli chodzi o wątki główne. Postacie to inna sprawa). Łatwo można było przewidzieć zakończenie i rozwój dalszej akcji. Żałuję, że to niestety koniec. Jeśli dać wiarę plotką to ma powstać serial o Violi. Sądzę, że to ciekawa propozycja zważywszy na spore zainteresowanie tą niebanalną postacią.
wtorek, 22 grudnia 2009
Klucz.
Jak tu pisać, kiedy wszystko musi być dopasowane pod odpowiedni schemat? To jest paranoja, jakich mało! Każdy człowiek jest w pewnym sensie indywidualny i niepowtarzalny-ma swoje podejście do pewnych spraw, tematów. Wkurwiające jest narzucanie ograniczeń poprzez odgórnie ustalone wzorce (schematy). Przykładem jest matura z polskiego a konkretniej wypracowanie. Możesz być osobą oczytaną, lecz jeśli miniesz się z kluczem to leżysz i kwiczysz (mimo tego, iż praca może być ciekawa, urozmaicona, etc.). Innymi słowy egzaminator ma w dupie twoje zdanie liczy się to, co jest w tym jebanym kluczu!.
Schematy i wzorce można podciągnąć do życia codziennego. Jeśli odstajesz to nie możesz współpracować (tak pije właśnie do tego). Trudno mi zrozumieć, dlaczego niektórzy są tak bardzo zamknięci na pewien rodzaj osób niebojących się łamać pewnych schematów i ograniczeń. Gdyby wszyscy przestrzegali zasad byłoby nudno. Ja nie wyobrażam sobie życia bez K.Wojewódzkiego, J. Kuźniara (wystarczy popatrzeć jak prowadzi "Poranek") i wielu innych czołowych dziennikarzy.
Schematy i wzorce można podciągnąć do życia codziennego. Jeśli odstajesz to nie możesz współpracować (tak pije właśnie do tego). Trudno mi zrozumieć, dlaczego niektórzy są tak bardzo zamknięci na pewien rodzaj osób niebojących się łamać pewnych schematów i ograniczeń. Gdyby wszyscy przestrzegali zasad byłoby nudno. Ja nie wyobrażam sobie życia bez K.Wojewódzkiego, J. Kuźniara (wystarczy popatrzeć jak prowadzi "Poranek") i wielu innych czołowych dziennikarzy.
Chłopcy z placu...
A jak już będę dobrym człowiekiem
Niczego nie będę się bał
Zniszczę niewierność i kłamstwo zniszczę
Taką siłę będę miał
Ty się śmiejesz, a ja w to wierzę
Moja wiara to wszystko, co mam
A jak już będę dobrym człowiekiem
Nigdy nie będę sam
Zniszczę obłudy i zazdrość zniszczę
Taką siłę będę miał A jak już będę dobrym człowiekiem
Zapomne, kto ile wart
Pomyślę o szczęściu i wiecznej miłości
Taką siłę będę miał -piosenka
poniedziałek, 21 grudnia 2009
Andrzej Bursa- Nic
On jest nic on się nie liczy jego nie ma może tylko marynarka zbyt luźne spodnie potworne czarne półbuty mogą wzbudzić odrazę lub politowanie, ale twarz nieważna ręce nieważne nieważne oczy i usta godzinami wyczekuje przed bramą w nadziei, że znajdzie się po drugiej stronie, ale przecież on jest Nic, więc to wszystko jedno, po której stronie niczego nie będzie czytając gazetę kurczy jak ślimak swoją znikomość lub nadyma jak paw swoją nicość, mimo że gazety dotyczą rzeczy istniejących a jego nie ma mówi, lecz nikt go nie słyszy dźwięk jego głosu jest nieważny dla ucha ludzkiego, bo on jest Nic a raczej jego nic nie ma, mimo że jada obiady mimo spodni i półbutów, mimo że czasami ma nawet dobry humor.
Andrzej Bursa-Z zabaw i gier dziecięcych
Gdy ci się wszystko znudzi
spraw sobie aniołka i staruszka
gra się tak:
podstawiasz staruszkowi nogę że wyrżnie mordą o bruk
aniołek spuszcza główkę
dasz staruszkowi 5 groszy
aniołek podnosi główkę
stłuczesz staruszkowi kamieniem okulary
aniołek spuszcza główkę
ustąpisz staruszkowi miejsca w tramwaju
aniołek podnosi główkę
wylejesz staruszkowi na głowę nocnik
aniołek spuszcza główkę
powiesz staruszkowi \\"szczęść Boże\\"
aniołek podnosi główkę
i tak dalej
potem idź spać
przyśni ci się aniołek albo diabełek
jak aniołek wygrałeś
jak diabełek przegrałeś
jak ci się nic nie przyśni
r e m i s
Jedyna gra warta świeczki- Dobro kontra zło. Ciekawe co zwycięzy w tym skomercjalizowanym, podatnym świecie? Oto jest pytanie.
spraw sobie aniołka i staruszka
gra się tak:
podstawiasz staruszkowi nogę że wyrżnie mordą o bruk
aniołek spuszcza główkę
dasz staruszkowi 5 groszy
aniołek podnosi główkę
stłuczesz staruszkowi kamieniem okulary
aniołek spuszcza główkę
ustąpisz staruszkowi miejsca w tramwaju
aniołek podnosi główkę
wylejesz staruszkowi na głowę nocnik
aniołek spuszcza główkę
powiesz staruszkowi \\"szczęść Boże\\"
aniołek podnosi główkę
i tak dalej
potem idź spać
przyśni ci się aniołek albo diabełek
jak aniołek wygrałeś
jak diabełek przegrałeś
jak ci się nic nie przyśni
r e m i s
Jedyna gra warta świeczki- Dobro kontra zło. Ciekawe co zwycięzy w tym skomercjalizowanym, podatnym świecie? Oto jest pytanie.
niedziela, 20 grudnia 2009
Beze mnie o mnie.....?
"I co zostanie tutaj po mnie Czy to warte jest Beze mnie o mnie
I co zostanie tutaj po mnie
Czy to tylko sen bez wspomnień..."
Ja ufam. Pierdoli mnie reszta, decydująca o osobach bez nich. Jak można obgadywać kogoś za jego plecami? Rozumiem, że sytuacje są różne, ale to szczyt bezczelności. To co teraz się dzieje! Wojna, taaaa.....Będzie jadka. To, co po mnie zostanie to........Zło. Podobno jestem człek szalony.....To się okaże, kto wygra. Wzór goni za wzorem. Tajna wymiana informacji. Tyle, że to jest chamskie. Poraz kolejny dostarczane są dwody czym tak naprawdę jest "wspólnota".
"Mało dobra a tyle zła
I los wciąż każe wybierać"
I co zostanie tutaj po mnie
Czy to tylko sen bez wspomnień..."
Ja ufam. Pierdoli mnie reszta, decydująca o osobach bez nich. Jak można obgadywać kogoś za jego plecami? Rozumiem, że sytuacje są różne, ale to szczyt bezczelności. To co teraz się dzieje! Wojna, taaaa.....Będzie jadka. To, co po mnie zostanie to........Zło. Podobno jestem człek szalony.....To się okaże, kto wygra. Wzór goni za wzorem. Tajna wymiana informacji. Tyle, że to jest chamskie. Poraz kolejny dostarczane są dwody czym tak naprawdę jest "wspólnota".
"Mało dobra a tyle zła
I los wciąż każe wybierać"
Dżem-Modlitwa III
Pozwól mi spróbować jeszcze raz.
Niepewność mą wyleczyć, wyleczyć mi.
Za pychę i kłamstwa, za me nałogi,
Za wszystko co związane z tym.
Te świństwa duże i małe,
Za mą niewiarę,
Rozgrzesz mnie, no rozgrzesz mnie!
Panie mój, o Panie!
Chcę trochę czasu, bo czas leczy rany.
Chciałbym, chciałbym zobaczyć co,
Co dzieje się w mych snach. Co dzieje się.
I nie, nie chcę płakać, Panie mój!
Uczyń bym był z kamienia, bym z kamienia był.
I pozwól mi, pozwól mi,
Spróbować jeszcze raz, jeszcze raz, jeszcze raz.
Chcę trochę czasu ...
Uczyń bym był z kamienia...-Dżem
Komentarz jest zbędny. Piosenka jest piękna. Piękna bo prawdziwa. Bez udawania.
Niepewność mą wyleczyć, wyleczyć mi.
Za pychę i kłamstwa, za me nałogi,
Za wszystko co związane z tym.
Te świństwa duże i małe,
Za mą niewiarę,
Rozgrzesz mnie, no rozgrzesz mnie!
Panie mój, o Panie!
Chcę trochę czasu, bo czas leczy rany.
Chciałbym, chciałbym zobaczyć co,
Co dzieje się w mych snach. Co dzieje się.
I nie, nie chcę płakać, Panie mój!
Uczyń bym był z kamienia, bym z kamienia był.
I pozwól mi, pozwól mi,
Spróbować jeszcze raz, jeszcze raz, jeszcze raz.
Chcę trochę czasu ...
Uczyń bym był z kamienia...-Dżem
Komentarz jest zbędny. Piosenka jest piękna. Piękna bo prawdziwa. Bez udawania.
sobota, 19 grudnia 2009
Afganzone.
Wojna jest....dobra. Ta wojna jest dobra, bo jest konieczna. Nie ma innego sposobu, aby zwalczyć terror. Tak samo myślę o Iraku. Dlaczego? Dzięki tym konfliktom możliwy był rozwój naszego wojska. Możność sprawdzenia, co tak na prawdę znaczymy. WP jest postrzegane jako trzecia siła. Tak ma kurwa być! Żołnierzy mamy bardzo dobrze wyszkolonych, (jeśli chodzi o siły specjalne). Na szkolenie "normalnych" brakuje kasy. Od samego początku inwazji jesteśmy chwaleni. Dzięki tym misjom zdobywamy niezbędne doświadczenie w prowadzeniu operacji (w rożnym aspekcie).
czwartek, 17 grudnia 2009
Autobusik.
Okiem wkurwionego pasażera. Kupuję bilet miesięczny po to, aby spokojnie się przemieszczać autobusem z jednego punktu do drugiego. Super, fajnie, zajebiście.....tyle, że na nogach....bo na busa coraz mniej można liczyć. Jak się spieszę to akurat ten autobus wypada. Wiem, że jest deficyt na kierowców. Dobra...sytuacja nie jest jeszcze tragiczna. Busy wypadają przy takich opadach. Nie chcę myśleć, co będzie wtedy, gdy nadejdzie prawdziwa zima, gdy na drogach będzie prawdziwa chujnia wywołana opadami śniegu. Wtedy to bankowo na nogach. Stanie na przystanku w zimie nie jest szczególnie miłą atrakcją. Przekonałem się o tym osobiście! Wyjście jest jedno. Prawko i własne wozidełko. Wtedy żaden korek nie straszny. Wkurwienie będzie, lecz będzie wtedy ciepło.
Coś miłego? Kierowcy są fajni i wyrozumiali.
Coś miłego? Kierowcy są fajni i wyrozumiali.
wtorek, 15 grudnia 2009
Kopniaki.
Przyszedł rzeczowo żeby coś osiągnąć
ale już w pierwszych drzwiach kopniak
uśmiechnął się
kopniak wydał mu się dosyć dowcipny
spróbował znowu
kopniak
postanowił iść piętro wyżej
spadł znów na parter strącony kopniakiem
przywarował grzecznie w korytarzu
kopniak
kopniak w bramie
na ulicy znowu kopniak
więc zapragnął przynajmniej poetycznej śmierci
rzucił się pod samochód......
......i oberwał tęgiego kopniaka od szofera.
Andrzej Bursa-Jeden z najlepszych Polskich poetów. Jego dzieła są wielkie dlatego, iż trafiają w sedno sprawy. Ile razy w życiu dostajemy takiego kopniaka? Kopniak rodzajempierdolonej motywacji? Nie... Motywacja jest gdzie indziej....Motywacji należy szukać w tym, co jest najcenniejsze.
Od takich kopniaków strasznie dupa boli. Gdy boli to ma się wszystko w dupie. Na ból dupy najlepsza jest El Dupa....
ale już w pierwszych drzwiach kopniak
uśmiechnął się
kopniak wydał mu się dosyć dowcipny
spróbował znowu
kopniak
postanowił iść piętro wyżej
spadł znów na parter strącony kopniakiem
przywarował grzecznie w korytarzu
kopniak
kopniak w bramie
na ulicy znowu kopniak
więc zapragnął przynajmniej poetycznej śmierci
rzucił się pod samochód......
......i oberwał tęgiego kopniaka od szofera.
Andrzej Bursa-Jeden z najlepszych Polskich poetów. Jego dzieła są wielkie dlatego, iż trafiają w sedno sprawy. Ile razy w życiu dostajemy takiego kopniaka? Kopniak rodzajem
Od takich kopniaków strasznie dupa boli. Gdy boli to ma się wszystko w dupie. Na ból dupy najlepsza jest El Dupa....
poniedziałek, 14 grudnia 2009
Zmiana taktyki.
To niestety jest pewne. Wchodzimy na drogę wojny. Nie pozwolę na bezczelne atakowanie bliskich osób! Tak konflikt przeistacza się w wojnę. Wojnę, w której nie biedzie zwycięzców. Będą tylko przegrani. Stawka jest bez znaczenia. Powolnie wyniszczanie-ciekawa taktyka. Eliminacja silnych jednostek przeważnie jest skuteczna. Gorzej, gdy te jednostki rozpoczynają współpracę. W każdym konflikcie trzeba zakładać taką ewentualność. Nie jestem prowokatorem i nie mam zamiaru nim być. No chyba, że zostanie sprowokowany. Wtedy wszystkie zasady przestają mieć jakiekolwiek znaczenie. Liczy sie osiagnięcie celu. Na atak odpowiem atakiem!
"MAM JEDEN CEL, GDY PRZYJDZIE DZIEŃ, WYZWOLĘ GNIEW ,
TO JA W TYSIĄCU ATOMOWYCH GWIAZD
DO KOŃCA ZACHOWAŁEM TWARZ
NAD GŁOWĄ ROZPOZNACIE ZNAK
GLOBALNEJ NIEPOGODY "
"MAM JEDEN CEL, GDY PRZYJDZIE DZIEŃ, WYZWOLĘ GNIEW ,
TO JA W TYSIĄCU ATOMOWYCH GWIAZD
DO KOŃCA ZACHOWAŁEM TWARZ
NAD GŁOWĄ ROZPOZNACIE ZNAK
GLOBALNEJ NIEPOGODY "
sobota, 12 grudnia 2009
Abstrakcja.
Może to tylko gdybanie, lecz zawsze istnieje cień szansy, że jest to prawda. Może moje wywalenie spowodowane jest tym, że byłem jedyna osobą, która otwarcie mówiła "nie". Jak powszechnie wiadomo takie osoby szybko się eliminuje. Dlaczego? Osoby o ugruntowanym charakterze i nastawieniu ciężko jest przekonać do współpracy. Będą się sprzeciwiać i robić problemy. Tak jest już po pewnym problemie.
Co teraz? A co ma kurwa być? Nic. Powrócę do starych zapomnianych spraw. Do tego co już było.
Jedno jest mimo wszystko pewne to nie koniec sprawy. Wcześniej myślałem, że to problem i to spory. Teraz już tak tego nie postrzegam. Hmm....Pomoc przyjaciół okazała się cholernie ważna. Uświadomienie, że należy pewne rzeczy traktować z dystansem. Odizolować emocje-pozwolić działać rozumowi i zimnemu wyszkoleniu. Skrupuły zostawić w domu. Przecież umiesz zapomnieć. Zapomnieć o tym co było. Pamiętać tylko to co jest warte zapamiętania. Przypomnę tylko jedną rzecz. Są sprawy, które będę bronić do końca.
Co teraz? A co ma kurwa być? Nic. Powrócę do starych zapomnianych spraw. Do tego co już było.
Jedno jest mimo wszystko pewne to nie koniec sprawy. Wcześniej myślałem, że to problem i to spory. Teraz już tak tego nie postrzegam. Hmm....Pomoc przyjaciół okazała się cholernie ważna. Uświadomienie, że należy pewne rzeczy traktować z dystansem. Odizolować emocje-pozwolić działać rozumowi i zimnemu wyszkoleniu. Skrupuły zostawić w domu. Przecież umiesz zapomnieć. Zapomnieć o tym co było. Pamiętać tylko to co jest warte zapamiętania. Przypomnę tylko jedną rzecz. Są sprawy, które będę bronić do końca.
MMA- a miało być tak pięknie
Tyle szumu. Wielka nienawiść. Wrogość. Czego się nie robi, aby wypromować niszowy sport. Mowa o MMA, czyli mieszanych sztukach walki. Cała formuła jest ciekawa. Szybkość nieprzewidywalność dużo kombinacji. To jest to. Jeden z nielicznych sportów walki, który wyzwala takie emocje. Bardzo ciekawy sport.
Co do samej walki Pudziana. Ja jestem rozczarowany. To, że Pudzian wygra to było pewne. Chodzi mi o styl. Lubię piękne walki. Ta taką nie była. To była normalna napierdalanka. Napierdalamy ile wlezie. Bohaterem był sędzia. Kto wie jak by się to skończyło gdyby nie on. Nic więcej nie da się o tej walce powiedzieć. Jak Mariusz będzie dalej trenować to może zostanie profesjonalnym zawodnikiem. Na pewno musi popracować nad techniką
Co do samej gali była ciekawa. Oby częściej organizowali tego typu gale. MMA to sport walki jutra. Już czekam na kolejne imprezy.
Co do samej walki Pudziana. Ja jestem rozczarowany. To, że Pudzian wygra to było pewne. Chodzi mi o styl. Lubię piękne walki. Ta taką nie była. To była normalna napierdalanka. Napierdalamy ile wlezie. Bohaterem był sędzia. Kto wie jak by się to skończyło gdyby nie on. Nic więcej nie da się o tej walce powiedzieć. Jak Mariusz będzie dalej trenować to może zostanie profesjonalnym zawodnikiem. Na pewno musi popracować nad techniką
Co do samej gali była ciekawa. Oby częściej organizowali tego typu gale. MMA to sport walki jutra. Już czekam na kolejne imprezy.
czwartek, 10 grudnia 2009
Wypierdol.
Wojna czy tylko konflikt? Jak wojna to, z kim? Jak konflikt to, o co? Nie wiem kurwa. Atakowany. Wszystko sprowadza się do jednego. Do końca pewnego etapu. Etapu, który był jednym z ważniejszych w życiu. Każdy ma swoje ważne momenty. Dla mnie istotnym był ten.. Warto go kończyć czy jednak walczyć? Oto jest pytanie, na które trudno znaleźć jednoznaczna odpowiedź. Wiem, że lepiej nie będzie. Wiem też, że trzeba walczyć o sprawy istotne. Codzienność dostarcza masy problemów różnej maści może w natłoku spraw tego nie zauważę, przemilczę.
Tylko jest jeden problem ja nie umiem milczeć w pewnych sprawach. Poddawać się nie zamierzam. Czas pokaże, kto ma rację. Pewne sprawy trzeba wyjaśnić do końca. Podobno to ja jestem ten zły. Może faktycznie jestem, lecz nie zły. Jestem sobą. Nie mam zamiaru się dopasowywać, przyjmować poglądów, które nie są moje. Grupa trzymająca władzę musi się z tym pogodzić. Na atak odpowiem atakiem.
Proszę nie mówcie, że pierdole. Każdy ma swoje zdanie. Ja mam takie. Mam być tym złym to będę. Naprawdę jebie mnie to powoli.- Nie przychodzi się dla ludzi. Wiem to doskonale. To takie oczywiste. Wszystko się zmienia. Ludzie też. Z ciekawych stają się irytującymi. Tak jest wszędzie. W pracy, szkole.Trzeba sobie umieć radzić z problemami. Czas pokaże czy Ja sobie poradzę nie paląc mostów. To Wie Tylko Jedna osoba.
"Jakie tu echa gniewne, Zwątpienie rozległe i słone wieczory
I walka o strzępek siebie, O wieczne nadzieje i sens..."
Tylko jest jeden problem ja nie umiem milczeć w pewnych sprawach. Poddawać się nie zamierzam. Czas pokaże, kto ma rację. Pewne sprawy trzeba wyjaśnić do końca. Podobno to ja jestem ten zły. Może faktycznie jestem, lecz nie zły. Jestem sobą. Nie mam zamiaru się dopasowywać, przyjmować poglądów, które nie są moje. Grupa trzymająca władzę musi się z tym pogodzić. Na atak odpowiem atakiem.
Proszę nie mówcie, że pierdole. Każdy ma swoje zdanie. Ja mam takie. Mam być tym złym to będę. Naprawdę jebie mnie to powoli.- Nie przychodzi się dla ludzi. Wiem to doskonale. To takie oczywiste. Wszystko się zmienia. Ludzie też. Z ciekawych stają się irytującymi. Tak jest wszędzie. W pracy, szkole.Trzeba sobie umieć radzić z problemami. Czas pokaże czy Ja sobie poradzę nie paląc mostów. To Wie Tylko Jedna osoba.
"Jakie tu echa gniewne, Zwątpienie rozległe i słone wieczory
I walka o strzępek siebie, O wieczne nadzieje i sens..."
środa, 9 grudnia 2009
To dla takch chwil całe życie wędrówką....
"Oto mam moje małe niebo
Oto mam moje małe piekło
Oto mam moją wielką ziemię
Oto mam moje małe niebo
Oto mam moje małe piekło
Oto mam moją własną ziemię
Dlaczego spadam ?
...............................
Jeden mały wielki swiat, Dziwny świat w szaleństwie
Oszukując rajem niespełnionych marzeń
Tutaj dzień po dniu gaśnie to co sprawia że przemija ból"-Hunter
Ja mam swoje niebo i piekło. Takie normalne rzeczywiste ukryte pośród codzienności. Są chwile bolesne, trudne, kiedy mam dość. Są też chwile dające szczęście, radość. To wszystko, co robię tutaj ma wpływ na moją przyszłości jak nie tu to tam... Tyle chęci, planów. Tyle postanowień, które są martwe. Szukanie właściwej drogi. Drogi, która zapewni przyszłość i szczęście. Dlaczego coraz częściej wydaje mi się, że to nie ta droga? Może powinienem zrobić cos inaczej. Powiedzieć pass. Upaść i powstać. Człowiek upadając musi znaleźć siły, aby wstać. Kurwa no musi po prostu chcieć! Chcieć powstać. Nie koniecznie sam…...
"Jeden świt, żeby wznieść sie ponad mrok"
Oto mam moje małe piekło
Oto mam moją wielką ziemię
Oto mam moje małe niebo
Oto mam moje małe piekło
Oto mam moją własną ziemię
Dlaczego spadam ?
...............................
Jeden mały wielki swiat, Dziwny świat w szaleństwie
Oszukując rajem niespełnionych marzeń
Tutaj dzień po dniu gaśnie to co sprawia że przemija ból"-Hunter
Ja mam swoje niebo i piekło. Takie normalne rzeczywiste ukryte pośród codzienności. Są chwile bolesne, trudne, kiedy mam dość. Są też chwile dające szczęście, radość. To wszystko, co robię tutaj ma wpływ na moją przyszłości jak nie tu to tam... Tyle chęci, planów. Tyle postanowień, które są martwe. Szukanie właściwej drogi. Drogi, która zapewni przyszłość i szczęście. Dlaczego coraz częściej wydaje mi się, że to nie ta droga? Może powinienem zrobić cos inaczej. Powiedzieć pass. Upaść i powstać. Człowiek upadając musi znaleźć siły, aby wstać. Kurwa no musi po prostu chcieć! Chcieć powstać. Nie koniecznie sam…...
"Jeden świt, żeby wznieść sie ponad mrok"
Środowisko...
Ma wpływ na nasze zachowanie. Każdy chce się dostosować, aby nieodstawać. Wszyscy? Nie! Ja się sprzeciwiam! Nie będę szedł tam gdzie reszta. Znajdzie się jeden baran i niby mam iść? Ta...już biegnę. Przecież mam prawo do wyboru swojej drogi. Chuj najwyżej lekko pobłądzę. Najwyżej ponownie wszystko skomplikuje do granic absurdu.
Improwizacja coraz częściej zastępuje racjonalne decyzje. Tak chyba łatwiej. Konflikty są tego efektem. Najłatwiej myśli się nocą. Ta...A działa się w dzień. To jest jebniete. Tyle możliwych decyzji. Pytanie, którą wybrać? Czy ten wybór jest najlepszy czy najgorszy? Odpowiedź-czas pokaże.
Brak czasu na myślenie. Brak czasu na życie. Brak czasu czy energii? Może to brak chęci....motywacji....wiary...Spowodowany chorymi ambicjami, które napędzają....
"I to co słyszysz, nie zawsze jest prawdą,
Czasem bardziej tym, co chcą byś usłyszał
To co widzisz, nie musi być prawdą
Może bardziej tym, co chcą, byś zobaczył"
Improwizacja coraz częściej zastępuje racjonalne decyzje. Tak chyba łatwiej. Konflikty są tego efektem. Najłatwiej myśli się nocą. Ta...A działa się w dzień. To jest jebniete. Tyle możliwych decyzji. Pytanie, którą wybrać? Czy ten wybór jest najlepszy czy najgorszy? Odpowiedź-czas pokaże.
Brak czasu na myślenie. Brak czasu na życie. Brak czasu czy energii? Może to brak chęci....motywacji....wiary...Spowodowany chorymi ambicjami, które napędzają....
"I to co słyszysz, nie zawsze jest prawdą,
Czasem bardziej tym, co chcą byś usłyszał
To co widzisz, nie musi być prawdą
Może bardziej tym, co chcą, byś zobaczył"
wtorek, 8 grudnia 2009
Muzyka...
Jest cholernie ważna przynajmniej w moim życiu. Muzyka buduje nastrój. Pozwala się zrelaksować, przemyśleć wiele spraw, na które normalnie nie znajduje czasu. Jest wyznacznikiem tematycznym. Lubię analizować teksty. Próbować wymyślić, co dany artysta chce przekazać nam słuchaczom. Coś niby oczywistego na pierwszy rzut oka po przemyśleniu okazuje się czymś zupełnie innym. Kolejnym istotnym elementem jest bogactwo dźwięków. To wszystko znajduję tylko w jednym no może dwóch rodzajach muzyki. Tylko szkoda, że niektórzy artyści idą w komerchę a to juz nie jest fajne. Komercja rozumiana jako granie pod kasę (gramy to, co jest modne-sprzedajac się). Dlatego słucham zespołów o ugruntowanej pozycji lub sceny alternatywnej gdzie kasa jest tak mała, że szkoda gadać.
Niektórzy myślą, że zespoły sceny powiedzmy metalowej zarabiają krocie. Niestety tak nie jest. Kasę zarabiają zespoły i artyści stricte komercyjni (to ci, o których jest głośno w brukowcach). Przykładowo muzycy Acid's jak to powiedzieli w jednym z wywiadów zarabiają wystarczająco dużo, aby się utrzymać. Na tej scenie jest wiele zespołów nie-komercyjnych, które tworzą zajebistą muzykę, lecz w mediach ciężko jest o nich usłyszeć. Są co prawda rozgłośnie grające taką muzykę. Wypromowanie jednej piosenki wymaga o wiele więcej wysiłku. Mimo tych trudności powstają ciekawe płyty. Przykładem jest nowa płyta Happysad. Różni się od pozostałych tym, że jest zdecytowanie wiecej piosenek pogodnych, optymistycznych.
Niektórzy myślą, że zespoły sceny powiedzmy metalowej zarabiają krocie. Niestety tak nie jest. Kasę zarabiają zespoły i artyści stricte komercyjni (to ci, o których jest głośno w brukowcach). Przykładowo muzycy Acid's jak to powiedzieli w jednym z wywiadów zarabiają wystarczająco dużo, aby się utrzymać. Na tej scenie jest wiele zespołów nie-komercyjnych, które tworzą zajebistą muzykę, lecz w mediach ciężko jest o nich usłyszeć. Są co prawda rozgłośnie grające taką muzykę. Wypromowanie jednej piosenki wymaga o wiele więcej wysiłku. Mimo tych trudności powstają ciekawe płyty. Przykładem jest nowa płyta Happysad. Różni się od pozostałych tym, że jest zdecytowanie wiecej piosenek pogodnych, optymistycznych.
niedziela, 6 grudnia 2009
Coś na coś.
Coś na złość, coś na dość raz jeszcze weźmiesz Nim obiecasz, że już skończysz z tym
Coś na nie, coś na źle tak by odnaleźć się
I tylko tyle Ci się chce
Ja wiem - nie będzie łatwo poczuć, że się żyje
Może jednak warto nie poddawać się
Masz siłę, masz wiarę - raz jeszcze pozbieraj się
Nie żyjesz za karę, nie...
Masz wiarę, masz siłę - choć siebie czasami dość
Twe serce znów bije, choć...
Tak jak ty podłych dni ciągle za dużo mam
Użalam się nad sobą sam
Nudzę się, jem i śpię i ciągle patrzę wstecz
Lecz nie dam się zamienić w rzecz.
Ja wiem - nie będzie łatwo poczuć, że się żyje
Może jednak warto nie poddawać się.
Masz siłę...
Tak jak ja - wiarę masz, tak jak ja - cel już znasz=>ira-mocny
Coś pozytywnego. No, bo ile można się załamywać? Są przecież pewne racjonalne granice. Dzisiaj są Mikołajki. Należy cię cieszyć. Pierdolenie zostawiamy na inne dni. Co do samej piosenki-sentyment. Tyle historii jest związanych. Kurwa szkoda, że stare czasy juz nie powrócą. Szalone lata.....bez zobowiązań, stresu. Lata beztroski, które już minęły bezpowrotnie.
Coś na nie, coś na źle tak by odnaleźć się
I tylko tyle Ci się chce
Ja wiem - nie będzie łatwo poczuć, że się żyje
Może jednak warto nie poddawać się
Masz siłę, masz wiarę - raz jeszcze pozbieraj się
Nie żyjesz za karę, nie...
Masz wiarę, masz siłę - choć siebie czasami dość
Twe serce znów bije, choć...
Tak jak ty podłych dni ciągle za dużo mam
Użalam się nad sobą sam
Nudzę się, jem i śpię i ciągle patrzę wstecz
Lecz nie dam się zamienić w rzecz.
Ja wiem - nie będzie łatwo poczuć, że się żyje
Może jednak warto nie poddawać się.
Masz siłę...
Tak jak ja - wiarę masz, tak jak ja - cel już znasz=>ira-mocny
Coś pozytywnego. No, bo ile można się załamywać? Są przecież pewne racjonalne granice. Dzisiaj są Mikołajki. Należy cię cieszyć. Pierdolenie zostawiamy na inne dni. Co do samej piosenki-sentyment. Tyle historii jest związanych. Kurwa szkoda, że stare czasy juz nie powrócą. Szalone lata.....bez zobowiązań, stresu. Lata beztroski, które już minęły bezpowrotnie.
Pogarda.
Współczesność gardzi światem. Człowiek gardzi innym człowiekiem. W imię, czego? Zasad? Jak tak to, jakich? Nie widzimy, co się dzieje w naszym otoczeniu. Nad pewnymi problemami przechodzimy do porządku dziennego kompletnie je ignorując. Podejmując decyzje za innych nie myślimy o konsekwencjach. Pogarda dla zasad. Dlaczego? Bo tak jest najłatwiej. Po najmniejszej linii oporu. Nie patrząc na innych dążyć do celu zostawiając za plecami prawdziwe pogorzelisko. Pełne nienawiści, kłamstwa, złości. To niesie z sobą pogarda. Ogień oczyszcza. Każdy musi przejść swoją próbę ognia. Każdy takową próbę przejdzie. Od nas zależy tak naprawdę czy będziemy umieli w odpowiedni sposób skorzystać z pomocy przyjaciół i osób, którym na nas zależy. Samemu ciężko jest przejść taką próbę, więc, po co się męczyć? Wystarczy się rozejrzeć a znajdzie się ktoś, kto nam pomoże.
PS. Dla niewtajemniczonych próba ognia (właściwie winno być "Chrzest Ognia") jest jedną z powieści o Wiedźminie wchodzących w skład Sagi Właściwej. Sam chrzest (tudzież próba) rozumiany jest jako szczególnie trudne zadanie, etap w życiu, problem. Który musimy pokonać przezwyciężyć. Nie da się go ominąć. Musi przejść i koniec.
PS. Dla niewtajemniczonych próba ognia (właściwie winno być "Chrzest Ognia") jest jedną z powieści o Wiedźminie wchodzących w skład Sagi Właściwej. Sam chrzest (tudzież próba) rozumiany jest jako szczególnie trudne zadanie, etap w życiu, problem. Który musimy pokonać przezwyciężyć. Nie da się go ominąć. Musi przejść i koniec.
sobota, 5 grudnia 2009
Jeden dzień skupienia.....
Szkoda, że to tylko jeden dzień....Ciekawe czy może coś zmienić w moim życiu? Co było w nim tak niezwykłego? Interesujące konferencje, ciekawy film, spotkanie z ludźmi.....? Nie. Dla mnie najważniejszym aspektem była możliwość spotkania Go. Uświadomienia, że nie jestem sam jak dotąd myślałem. Pan B. jest przy mnie. Ma pewne plany względem każdego człowieka. Wiele wątpliwości po części zostało rozwianych. Pewne sprawy zostały wyjaśnione. Pewne tematy poruszone. "Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję. 15 Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni pan jego, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego. 16 Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał - aby wszystko dał wam Ojciec, o cokolwiek Go poprosicie w imię moje. 17 To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali" - Ew. J.15,14-17.
Lecz czy to wystarczy, aby mnie zmienić? Podobno wszystko ma sens. W każdej sytuacji jest ukryty wyższy cel. Często jest niezauważalny lub zbagatelizowany. Życie jest próbą, która trzeba zaliczyć. Jak coś się nie udaje to wstajesz i idziesz dalej. Do celu, jakim jest......................(Co?)
Lecz czy to wystarczy, aby mnie zmienić? Podobno wszystko ma sens. W każdej sytuacji jest ukryty wyższy cel. Często jest niezauważalny lub zbagatelizowany. Życie jest próbą, która trzeba zaliczyć. Jak coś się nie udaje to wstajesz i idziesz dalej. Do celu, jakim jest......................(Co?)
Pogadać prosta rzecz!
Północ wybiła i miasto już śpi ktoś nieproszony stoi u drzwi
Przecież nie powiem mu idź sobie precz od samotności Lepszy on jest
Może zabłądził i nie wie gdzie jest. Może bez domu Jak samotny pies
Albo po prostu Pogadać z kimś chce Od samotności Lepsze to jest
Pogadać prosta rzecz...
Dobrze trafiłeś Bo nie mogę spać Chyba nie myślisz W progu tak stać
Mam jakieś wino I stary koc Nie co dzień zdarza się
Wigilijna noc.
Pogadać prosta rzecz Od samotności
Lepsze to jest
Pogadać prosta rzecz...=>Dżem-Nieproszony
Czasem chwila rozmowy, kilka żartów, obowiązkowo pizza i karty dają genialną zabawę. Dzięki za wyrwanie z nudy i monotonni codziennego życia. Możliwość spotkania z przyjaciółmi jest bezcenna. Nie wiedziałem, że z kartami jest taka zabawa. Jeszcze raz dzięki było zajebiście.!
Czasem chwila rozmowy, kilka żartów, obowiązkowo pizza i karty dają genialną zabawę. Dzięki za wyrwanie z nudy i monotonni codziennego życia. Możliwość spotkania z przyjaciółmi jest bezcenna. Nie wiedziałem, że z kartami jest taka zabawa. Jeszcze raz dzięki było zajebiście.!
JP- że co?!
Wkurwiają mnie wszystkie teksty typu "JP na 100%" Pojebało wszystkich z tym JP. Nie mam pojęcia, kiedy się ten trend narodził. Musiałem to przespać. Ciekawi mnie, kto to wymyślił. Hmm...Paranoja. Jak takiemu cwaniakowi podpierdolą rower to z płaczem uda się na komendę, aby zgłosić kładziesz. Na osiedlu wielkie JP i kurwa na ustach. Upadek społeczeństwa.
Nikt nie pomyśli o tym jak pracuje policja. Za śmieszne pieniądze funkcjonariusze narażają swoje życie. Pracują na starym wysłużonym sprzęcie. Korzystają nawet z prywatnych funduszy, aby pracować i pomagać nieznanym osobom-Nam. Za to spotyka ich całkowity brak szacunku. Nie rozumiem....
Przyczyną może być niechęć wywołana komunizmem. Z tego, co wiem to chodzi o ZOMO. To nie ma nic wspólnego z obecną policją. Dlaczego takie coś nie dotyczy woja? Z bardzo prostego powodu. Jak się obraziło żołnierza to albo dostało się wpierdol lub lądowało się w pierdlu. Ot, co. Cała filozofia. Zawsze będzie szacunek dla wojska. Za to, co robią na misjach powiedzmy stabilizacyjnych. Tylko dlaczego brakuje go w policji.?
Nikt nie pomyśli o tym jak pracuje policja. Za śmieszne pieniądze funkcjonariusze narażają swoje życie. Pracują na starym wysłużonym sprzęcie. Korzystają nawet z prywatnych funduszy, aby pracować i pomagać nieznanym osobom-Nam. Za to spotyka ich całkowity brak szacunku. Nie rozumiem....
Przyczyną może być niechęć wywołana komunizmem. Z tego, co wiem to chodzi o ZOMO. To nie ma nic wspólnego z obecną policją. Dlaczego takie coś nie dotyczy woja? Z bardzo prostego powodu. Jak się obraziło żołnierza to albo dostało się wpierdol lub lądowało się w pierdlu. Ot, co. Cała filozofia. Zawsze będzie szacunek dla wojska. Za to, co robią na misjach powiedzmy stabilizacyjnych. Tylko dlaczego brakuje go w policji.?
czwartek, 3 grudnia 2009
VW Polo VI-COTR
Znam wynik. Nie jestem zadowolony....O co chodzi? Jak zawsze o tej porze roku o samochody, a konkretnie plebiscyt Samochód Roku ( Car Of The Year ). Tegorocznym zwycięzcą został VW Polo VI. Może to rzecz gustu, lecz to auto mi się nie podoba. Jest pozbawione tego piękna. Myśląc piękno mówię Alfa Romeo. Nie mam pojęcia, dlaczego? Alfa jest synonimem piękna. Włoskie samochody wyznaczają trendy. Dzisiaj nie o tym. VW nie podoba mi się z kilku powodów. Głównym jest posuniecie marketingowe marki. Polo jest tańsze w porównaniu z konkurencją, lecz za cenę 40-kilku tyś. Otrzymujemy auto, które jeździ i tyle. Całe wyposażenie, które zapewni komfort jazdy należy dokupić. I tak łatwo z kwoty 40 tyś. Przeskoczyć na kwotę przekraczającą 50-60 tyś. Następnym powodem jest to, że Polówka jest samochodem....nudnym. Brakuje tutaj ekspresji. Starsze generacje budziły więcej emocji. Dobra. Czepiam się. Szukam dziury w całym, bo nie lubie jak przegrywają faworyci. W tym roku takim był Mercedes Klasy E. Limuzyna z górnej półki. O Mercedesach trudno jest pisać nie jeżdżąc nimi. Dokładny opis przedstawię jak odwiedzę salon Merca (pozdrawiam p.). O salonach w B-B też napiszę-kiedyś.
Nastawienie.
Wszystko wskazywało na to, że i ten dzień będzie chujowy. Pozbawiony sensu. W szkole jest deficyt nauczycieli spowodowany chorobami (jasne już wierzę). Programowo mamy tylko 3 godziny i fajrant? Nie jest przecież pan dyktator, który zapewnia godziwa rozrywkę w postaci zastępstw. Ciul z tym, że to nauczyciele z podstawówki. Ważne, ze udało się ujebać 3 klasę. Nie tak szybko kolego. Dzisiaj ma dyżur inny-Sprawiedliwy i zajebiście prouczniowski człowiek. Ja w szkole jestem znany jako osoba, potrafiąca załatwić wszystko. Więc załatwiłem. Zwolnienie! Hurrraa!
Istotną role odegrało odpowiednie przedstawienie problemu oraz przede wszystkim odpowiednie nastawienie. Jeśli nastawimy się na przegraną. To nie ma szans na zmianę rezultatu. W takich sprawach należy zawsze myśleć tylko o zwycięstwie. (Pomijam fakt-w gronie nauczycieli jestem uważany za osobę rzetelną, odpowiedzialną, konkretną itp.=> Kurwa, kto im wcisnął taki kit? Nie Ja!!!). Dokładnie też widać, podejście dyrektorów do uczniów. Osoba potrafiąca załatwić wszystko. Jak to bywa ktoś musi zostać wyrolowany. Tym razem tą osobą była jedyna osoba, której na serio zależy na tej klasie. Życie jest brutalne i pełne ironii.
Istotną role odegrało odpowiednie przedstawienie problemu oraz przede wszystkim odpowiednie nastawienie. Jeśli nastawimy się na przegraną. To nie ma szans na zmianę rezultatu. W takich sprawach należy zawsze myśleć tylko o zwycięstwie. (Pomijam fakt-w gronie nauczycieli jestem uważany za osobę rzetelną, odpowiedzialną, konkretną itp.=> Kurwa, kto im wcisnął taki kit? Nie Ja!!!). Dokładnie też widać, podejście dyrektorów do uczniów. Osoba potrafiąca załatwić wszystko. Jak to bywa ktoś musi zostać wyrolowany. Tym razem tą osobą była jedyna osoba, której na serio zależy na tej klasie. Życie jest brutalne i pełne ironii.
wtorek, 1 grudnia 2009
Kalendarz Dżentelmeni
Kolejna odsłona kalendarza. Co w nim takiego niezwykłego? Na pierwszy rzut oka nic. Ot normalny kalendarz z gwiazdami. Jest jednak rzecz, która czyni go wyjątkowym. Kupując go przyłączamy się do walki z bosymi stopami. Firma CCC funduje buty za grosze. Niby fajnie...tylko ja w tej akcji większego sensu nie widzę, lecz popieram ją jak każdą akcję, która zmienia świat na lepsze miejsce. Osobą odpowiedzialną za tą akcję jest Olivier Janiak. W tym roku zobaczymy następujące gwiazdy AKTORZY: Piotr Adamczyk, Paweł Małaszyński, Borys Szyc, Tomasz Karolak, Paweł Deląg, Jacek Braciak, Andrzej Grabowski, Marcin Dobrociński oraz MUZYCY: Piotr Kupicha, Mietek Szcześniak, Maciej Maleńczuk, Grzegorz Skawiński, Sebastian Karpiel Bułecka, Mr. HIDE a także jedyna kobieta – Justyna Steczkowska.
W tym roku można jeszcze kupić płytę z piosenkami. Kupując płytę z kalendarzem dzieciaki otrzymują aż 3 pary butów. Do nabycia w drogeriach i lepszych centrach handlowych.- Warto kupić.
W tym roku można jeszcze kupić płytę z piosenkami. Kupując płytę z kalendarzem dzieciaki otrzymują aż 3 pary butów. Do nabycia w drogeriach i lepszych centrach handlowych.- Warto kupić.
Prawda?
Troszczę się, bo tak trzeba.... Nie umiem inaczej.....Nie chcę inaczej. Jeśli to jest złe, że się przejmuję to jestem! Proszę Jestem i czekam. Mam gdzieś, co mówią inni pierdoli mnie to. To nie jest istotne...Teraz. Każdy powinien mieć kogoś, kogo obchodzi to, co dana osoba robi. Każdy! Nawet, jeśli robi rzeczy, co to, których są wątpliwości... Honor...Duma....Uśmiech-Najlepszą zapłatą. Chcę to pomagam. Największą chujnie da się pokonać, jeśli się chce. Jeśli jest ktoś, dla kogo warto. Motywacja? Nie ma takowej. Jest tylko prosta satysfakcja. Pewnym jest to, że się nie poddam. Nigdy! Nawet gdy traktują z góry nie wolno...Nie wolno zapomnieć, że zawsze warto iść pod prąd.
Stacja bezsens...
a jeśli w imię Boga zechcesz iść zostaw po drodze niepotrzebny krzyż
miłości, nadziei naładuj w kieszenie i chleb
potem idź gdzie chcesz
aż najmniejsza z dróg
dotknie twoich stóp
wtedy stań na najwyższej z gór
i połknij wiatr byś wykrzyczeć mógł
ja tańczę, a niebo, niebo gra
ja śpiewam, prze-niebieski czas
a kiedy rozdasz najcieplejszy szept
gdy przewędrujesz każdy mały sens
pomyślisz że tak, że wypełnił się czas
to ostatnia z dróg
szuka twoich stóp
teraz stań na najwyższej z gór
i połknij wiatr byś wykrzyczeć mógł
ja tańczę, a niebo, niebo gra
ja śpiewam, prze-niebieski czas
ja tańczę, a niebo, niebo gra
ja śpiewam...Coma-Pasażer
Jestem tylko pasażerem jadącym pociągiem relacji życie-śmierć. Tylko, dlaczego ten pociąg nie jedzie tam gdzie chce? Dlaczego tak trudno go kontrolować? Jest tyle wyborów każdy wydaje się być ważniejszy od poprzedniego. Ciekawe czy ten pociąg może zawracać? Raczej nie. Kurwa szkoda. Tyle bym zmienił. Tak wiele decyzji podejmowanych pod wpływem emocji. Złe decyzje. Lecz czy ta zmiana przyniosłaby zamierzony efekt? Tego nie wiem. Teraz wiem jedno! Nie wolno żałować tych chwil, które były! Nawet tych chujowych. Dlatego, że nie wrócą. O złych chwilach należy zapomnieć. A pociąg jedzie dalej omijając kolejną stacje. Staję się silniejszy. Życie uczy. Nie boję się mówić prawdy i bronić....poglądów...chorej racji...przyjaźni....m.........WYKRZYCZĘ!!!!
miłości, nadziei naładuj w kieszenie i chleb
potem idź gdzie chcesz
aż najmniejsza z dróg
dotknie twoich stóp
wtedy stań na najwyższej z gór
i połknij wiatr byś wykrzyczeć mógł
ja tańczę, a niebo, niebo gra
ja śpiewam, prze-niebieski czas
a kiedy rozdasz najcieplejszy szept
gdy przewędrujesz każdy mały sens
pomyślisz że tak, że wypełnił się czas
to ostatnia z dróg
szuka twoich stóp
teraz stań na najwyższej z gór
i połknij wiatr byś wykrzyczeć mógł
ja tańczę, a niebo, niebo gra
ja śpiewam, prze-niebieski czas
ja tańczę, a niebo, niebo gra
ja śpiewam...Coma-Pasażer
Jestem tylko pasażerem jadącym pociągiem relacji życie-śmierć. Tylko, dlaczego ten pociąg nie jedzie tam gdzie chce? Dlaczego tak trudno go kontrolować? Jest tyle wyborów każdy wydaje się być ważniejszy od poprzedniego. Ciekawe czy ten pociąg może zawracać? Raczej nie. Kurwa szkoda. Tyle bym zmienił. Tak wiele decyzji podejmowanych pod wpływem emocji. Złe decyzje. Lecz czy ta zmiana przyniosłaby zamierzony efekt? Tego nie wiem. Teraz wiem jedno! Nie wolno żałować tych chwil, które były! Nawet tych chujowych. Dlatego, że nie wrócą. O złych chwilach należy zapomnieć. A pociąg jedzie dalej omijając kolejną stacje. Staję się silniejszy. Życie uczy. Nie boję się mówić prawdy i bronić....poglądów...chorej racji...przyjaźni....m.........WYKRZYCZĘ!!!!
Subskrybuj:
Posty (Atom)