Wszystko wskazywało na to, że i ten dzień będzie chujowy. Pozbawiony sensu. W szkole jest deficyt nauczycieli spowodowany chorobami (jasne już wierzę). Programowo mamy tylko 3 godziny i fajrant? Nie jest przecież pan dyktator, który zapewnia godziwa rozrywkę w postaci zastępstw. Ciul z tym, że to nauczyciele z podstawówki. Ważne, ze udało się ujebać 3 klasę. Nie tak szybko kolego. Dzisiaj ma dyżur inny-Sprawiedliwy i zajebiście prouczniowski człowiek. Ja w szkole jestem znany jako osoba, potrafiąca załatwić wszystko. Więc załatwiłem. Zwolnienie! Hurrraa!
Istotną role odegrało odpowiednie przedstawienie problemu oraz przede wszystkim odpowiednie nastawienie. Jeśli nastawimy się na przegraną. To nie ma szans na zmianę rezultatu. W takich sprawach należy zawsze myśleć tylko o zwycięstwie. (Pomijam fakt-w gronie nauczycieli jestem uważany za osobę rzetelną, odpowiedzialną, konkretną itp.=> Kurwa, kto im wcisnął taki kit? Nie Ja!!!). Dokładnie też widać, podejście dyrektorów do uczniów. Osoba potrafiąca załatwić wszystko. Jak to bywa ktoś musi zostać wyrolowany. Tym razem tą osobą była jedyna osoba, której na serio zależy na tej klasie. Życie jest brutalne i pełne ironii.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz