Najpierw GP Europy wygrywa Sebastian Vettel (Red Bull) a następnie Niemcy ogrywają Anglików.
Najpierw F1: Wyścig rozpoczyna się spokojnie. Na 10 okrążeniu Mark Webber zaliczył efektowny dzwon. Dołączył w ten sposób do elitarnej grupy, która wykonała 360 bolidem f1. Podczas wyjazdu SC dochodzi do dwóch przewinień. Pierwsze popełnia Hamilton (wyprzedza SC), kolejne to grupa zawodników (za wcześnie zjechali do pit lane). Dalsza część wyścigu nie była aż tak emocjonująca. No może dzięki Kobayashi'emu końcówka była emocjonująca. Warto nadmienić, że przejechał 53 kółka na jednym komplecie ogumienia. Kubica na 5. Miał pecha - Rubens i wszystko jasne. Tego sukinkota nie idzie wyprzedzić. Szkoła Ferrari robi jednak swoje. A właśnie czerwoni słabo. Jedynie Alonso starał się walczyć. Massa powinien dostać solidny ochrzan! Nie stara się.
Mecz: Pierdolony sędzia! MENDA!! Pierdolony sędzia! MENDA! Jak można nie uznać ewidentnie prawidłowo strzelonej bramki?! W Urugwaju chyba inaczej grają w PN. Oczywiście byłem za Anglikami! Niemcy, Niemcy oni zawsze wygrywają. To jest nudne. Ok mecz był piękny i te kontry. Gdyby nie ten sędzia to mecz wyglądałby zupełnie inaczej. 2 Bramki padły po kontratakach. No właśnie! Anglia grała ofensywnie, bo musiała odrabiać straty. A Niemcy tylko wykorzystali sytuacje, jaką dał los. Jestem pewien, że przy stanie 2-2 Anglicy graliby bardziej zachowawczo i spokojnie. To zaowocowałoby zwycięską bramką dla Anglików. A tak mieliśmy cholerny Blitzkrieg.
No dobra teraz Anglicy wiedzą, co my czuliśmy dzięki Webbowi. Ich Webb pochodzi z Urugwaju. Komu teraz będę kibicować? Anglicy byli moją drużyną.
niedziela, 27 czerwca 2010
sobota, 26 czerwca 2010
Gabriel Fleszar
Pamięta go ktoś? Taki młody wokalista pop-rockowy. Nie jest komercyjny, dlatego nie słyszymy jego piosenek w radiu. A szkoda....Jak każdy "sezonowiec" Gabryś posiada kilka rozpoznawalnych piosenek. Wydał do tej pory 3 płytki. Czas na muzykę. Oto lista:
"Widzisz ból, jest tylko chwilą .."
"Zły cień zniknie, schowa się gdzieś"
"Tylko jak odnaleźć sens gdy tu go nie ma"
"Co prawdą, co złudą? Ciągle szukasz odpowiedzi.."
"Sa mysli dla ktorych warto wstac"
"Wiem już co jest ważne.."
"Gdy chcesz zmienić świat, możesz.."
środa, 23 czerwca 2010
Syndrom wagi
Odkryłem swoją nową wadozaletę. Ta wada polega na częstym przekombinowaniu w wielu kwestiach. Nieodzownym elementem jest oczywiście wrodzona pierdolona upierdliwość. Nikt nie jest przecież doskonały. Świat tym bardziej, więc dlaczego ja niby mam być?! Nigdzie nie jest przecież napisane, że ja mam być ten idealny. No dobra opinia przeczy tym założeniom, ale to wynika z kolejnej cechy….kultury chyba… Jak ktoś prosi o pomoc to nie można odmówić. Szczególnie w szkole.
Sam nie wiem, która z tych wado/zalet jest gorsza upierdliwość czy kombinowanie. Jak jest jakiś spór to właśnie przez upierdliwość nie rezygnuję z prób mediacji – przykładowo. Kombinowanie również i to odgrywa swoją ważną rolę. Połączenie tych cech daje często zgoła odmienne rezultaty. To, co miało być proste okazuję się sprawą cholernie przejebaną a to, co przejebane jest proste. Typowy syndrom wagi, czyli brak zrównoważenia. Albo przesadne ryzyko albo przesadna odpowiedzialność zależy od kontekstu. Tak jest zawsze. Jakoś nikt nie narzeka na szczęście ;)
Sam nie wiem, która z tych wado/zalet jest gorsza upierdliwość czy kombinowanie. Jak jest jakiś spór to właśnie przez upierdliwość nie rezygnuję z prób mediacji – przykładowo. Kombinowanie również i to odgrywa swoją ważną rolę. Połączenie tych cech daje często zgoła odmienne rezultaty. To, co miało być proste okazuję się sprawą cholernie przejebaną a to, co przejebane jest proste. Typowy syndrom wagi, czyli brak zrównoważenia. Albo przesadne ryzyko albo przesadna odpowiedzialność zależy od kontekstu. Tak jest zawsze. Jakoś nikt nie narzeka na szczęście ;)
niedziela, 20 czerwca 2010
Dog whisperer
Przypadkowo trafiłem na ten arcyciekawy program. Głównym tematem jest pomoc psiakom sprawiającym różnego rodzaju kłopoty tudzież potrzebującym pomocy specjalisty. Owym specjalistą jest Cesar Millan- człowiek o zajebiście białych zębach (przesadził z tym wybielaniem).Ten program podoba mi się i tyle! Biografia samego Cesara jest interesująca. Po krótce to jest On emigrantem meksykańskim, który swoją karierę w USA zaczynał kompletnie od zera. Jedyną rzeczą, na jakiej się znał było szkolenie psów. Na starcie pracował jako pomocnik w salonie piękności dla psów. Pewnego razu trafił się niesforny psiak. Cesar oczywiście go ujarzmił. Następnie pracował jako wyprowadzasz psów. Jego słynnym numerem było wyprowadzenie blisko 30 psów na raz.[kurwa] Jego koncepcja opiera się na wykorzystaniu energii w komunikacji z psami oraz budowie stabilnego emocjonalnie [!!] Stada. Takiego podejścia uczy właścicieli czworonogów. Cóż wydaje się, że jego metody faktycznie działają. Oto fragment z programu
czwartek, 17 czerwca 2010
Set koncertowy- 2010
3. Fuel
7. Cyanide
8. Sad But True
11. One
13. Blackened
15. Enter Sandman
- - - - - - - -
18. Seek and Destroy
19. Wielki krzyk i "we will soon you very fuckkin's oon Poland";]
Mało nowości w porównaniu do koncertu z 2008.
poniedziałek, 14 czerwca 2010
Jazda Polska
Bez wątpienia jazda samochodem należy do jednej z przyjemniejszych rzeczy. Uwielbiam to! Najlepiej czuję się na trasie. Muzyka, droga i Ja. Takie gówno a cieszy jak nie wiem co. Jazda sama w sobie jest relaksująca o ile umie się czerpać z niej przyjemność. Dodać do tego nocny krajobraz miasta i mamy pełnię szczęścia. Nic nie może się równać z nocną przejażdżką. Nie ważne gdzie.
niedziela, 13 czerwca 2010
Mistrzostwa
Nareszcie! Pierwsze mecze obejrzane. Nie ważne, kto, z kim gra. Emocje są zawsze i tak przez cały długi miesiąc. Faworyt? Liczę na Anglików lub Niemców. Hiszpania- góra półfinał. Nie chcę zwycięstwa Brazylii czy Argentyny, bo to zbyt banalne rozwiązanie. Nie pozostaje nic innego jak tylko oglądać. Plan transmisji już od dawna znam.
środa, 9 czerwca 2010
Apocalyptica - I Don't Care
I don't care, I don't care, And all the things you left behind, I don't care at all......
czwartek, 3 czerwca 2010
Poznałem sekrety
Wracając do praktyk to jeszcze odbyłem wycieczkę po zakładzie. Byłem tam gdzie są produkowane oleje i margaryny. Poznałem sekrety firmy. Oba produkty łączy jeden element: śmierdzący, ohydnie wyglądający tłuszcz roślinny (rzepakowy- w pierwszej fazie zwany "brudnym"). Dalszym etapem jest jego sukcesywne oczyszczanie z różnego rodzaju nieczystości. Następnie jest transportowany do odpowidnich działów produkcji (margaryna, olej) gdzie następuje odpowiednie przeistoczenie w gotowy produkt. Same procesy produkcji są skomplikowane, więc je pomijam, bo niby, po co nam to?
I tak najciekawszym punktem zwiedzania była wycieczka na silosy. Konkretyzując na sam szczyt. Jak się patrzy na zakład widać tam silosa z "budynkiem" na samej górze no to ja wszedłem na dach owego budynku (to będzie ja wiem z 80-100m). Bałem się, bo schody są kratkowane a wysokość spora jeszcze jak na złość patrzyłem się jak pojeb w dół. Warto było widoki pomimo zachmurzenia były rewelacyjne. Zaniemówiłem! Coś pięknego!
I tak najciekawszym punktem zwiedzania była wycieczka na silosy. Konkretyzując na sam szczyt. Jak się patrzy na zakład widać tam silosa z "budynkiem" na samej górze no to ja wszedłem na dach owego budynku (to będzie ja wiem z 80-100m). Bałem się, bo schody są kratkowane a wysokość spora jeszcze jak na złość patrzyłem się jak pojeb w dół. Warto było widoki pomimo zachmurzenia były rewelacyjne. Zaniemówiłem! Coś pięknego!
Subskrybuj:
Posty (Atom)