wtorek, 30 marca 2010

Zakupowy chaos

Zwykle lubię je robić. Tak chodzić po hipermarkecie bez celu, przeglądać kolejne wystawy. Dzisiaj było inaczej....To nie zmęczenie (wypiłem ponad litr Tigera i czuję się....Dziwnie (?)) ani brak chęci- Sam chciałem jechać. Może to przez wtorek. Zakupy robię w zwykle w drugiej części tygodnia. Zwiedziłem dwa hipermarkety. W obu przypadkach umierałem! To była istna droga przez mękę. Chciałem zniknąć na chwilę być w innym miejscu daleko od tego. Widok tych twarzy, obojętnych, skoncentrowanych na listach zakupów. Nienawidzę przedświątecznych dni i tego chaosu. Tego wkurwiającego tłumu. Tu kolejka, tam kolejka o znalezieniu miejsca na parkingu nie wspomnę! Jeszcze ta piosenka w radiu (Ta) oddająca idealnie charakter tego jebanego dnia.


Czy ktoś pamięta, co tak na prawdę świętujemy w te dni?? Tak tylko pytam...

niedziela, 28 marca 2010

Nareszcie- Milion

I poszło po 11 latach [!!!]. Ktoś wygrał ten milion. Pytania cóż trudne nie były. No może z 2 lub 3 ja miałbym problem. To się chyba nazywa fart? Gratuluje szczęśliwcowi ze Szczecina. Mam nadzieję, że na kolejną wygraną nie będzie trzeba długo czekać. Sam sposób gry taki na luzie- super to wyglądało takie prawdziwe. Wydaje się, że właśnie o to chodzi w tej grze.

GP Australii- 2 Kubica

Nie lubię tego wyścigu z bardzo prozaicznego powodu, jakim jest spora różnica czasu. Niestety start tego wyścigu przypada na 8.00 W niedziele! Warto wstać na prawdę warto! Kto wstał na pewno nie narzekał na nudę. Jej tam nie było. Była za to walka i setki manewrów wyprzedzania.


Przed startem spadł deszcz. Konsekwencją tego była zmiana opon na intermediaty (przejściowe). Sam start był fenomenalnym zjawiskiem. Robert do końca zachował zimną krew, czego efektem był awans na 4 pozycję (startował z 9). Pecha miał Alonso, który po błędzie spadł na dalszą pozycję. Chwilę później były pierwsze kraksy i prezentacja nowego SC (Mercedes SLS AMG). SC prezentuje się rewelacyjnie! Z racji mokrego toru wielu kierowców zaliczyło wycieczki na pobocze. Po kilku okrążeniach tor zaczął wysychać. Na reakcję kierowców nie trzeba było długo czekać. Pierwszy do boksu na zmianę opon na "suche" zdecydował się Jenson Button i ten manewr zapewnił mu zwycięstwo (!). Kolejni ruszyli za Brytyjczykiem. Kubica wskoczył wtedy na pudło! Pechowcem był Vettel, który po awarii wypadł z toru (był liderem). Błędne decyzje teamu pozbawiły szans na zwycięstwo Webbera. Muszę wspomnieć o zajebistej walce, jaką stoczył Kubica z Hamiltonem (!) (anglik próbował wyprzedzić Roberta- nie udało się).

Hamilton był klasą samą dla siebie- najszybszy, jechał po mistrzowsku. Miał pecha na ostatnich okrążeniach wjechał w niego Webber. Kubica stoczył jeszcze jeden bój z Massą- również zwycięski (w obronie 2 lokaty)

Jeśli chodzi o Ferrari to na starcie kłopoty miał Alonso- spadł na ostatnie miejsce. Pokazał jednak swoje umiejętności awansując aż na 4 miejsce. Byłem w szoku, z jaką łatwością wszystkich wyprzedza- i to się nazywa jazda!! Massa pewne 3 miejsce- Brawo chłopaki!

Nadmienię tylko, że pierwsza 4 przejechała większość dystansu na jednym zestawie opon na suchy tor (inni kierowcy mieli po 2 zjazdy na zmianę ogumienia).

Michael Schumacher był cieniem. Też miał podobne problemy, co Alonso. Starczyło jednak tylko na 10 miejsce Wielkiego Mistrza

sobota, 27 marca 2010

Prekampania i wiatraki Hej!

Miałem nie mieszać się do polityki, bo się na niej nie znam, bo jest nuudna, bo są tam złodzieje i skurwiele. Ostatnie newsy z TV aż same zachęcają, aby coś napisać. Zacznę od kwestii podstawowej, czyli prekampani. Do tej znanej z USA sporo nam brakuje. Nasza była tylko dobrym widowiskiem- nic po za tym. Kandydat był już wiadomy przed jej rozpoczęciem (Komorowski). Uważam, że prekampania to manewr mający odwrócić naszą uwagę od innych spraw. Same wystąpienia kandydatów były cholernie przesłodzone. Aż się rzygać chce tyle było tego cukru. Na każdym kroku udawana sympatia i miłość. Bronku, Radku- Trochę powagi proszę! Ja osobiście wolałbym Radka Sikorskiego- przebojowy, nowoczesny i do tego z renomowany i szanowany światowy polityk młodego pokolenia!- może następnym razem.



Zgoła inną sprawą jest polityk "..Z pod samiuśkich tater hej! i jego psie piniądzie. Przeca trza zarobić, bo z tej nienormalnej polityki nie do się żyć!" Ja jako obywatel jestem zbulwersowany. Dobrze, że jest taki Tygodnik Podhalański- BRAWO! Chodzi o pewnego senatora. Jeśli 9 tyś. To dla niego mało to niech zrezygnuje, (co prawda jego kariera w polityce dobiegła już końca). Nadmienię tylko, że to senator PiS-uaru
Z TVN24

wtorek, 23 marca 2010

Dziwnie....

I nadszedł ten dzień, który miał nigdy nie nastąpić. Parking, chwila, nie moja wina. Kurwa nie wiem. Może ja coś źle zrobiłem- tylko gdzie? Zaparkowałem idealnie. Kurwa! Dlaczego ja?! Przecież jest tyle innych samochodów. Dlaczego mój?! Chciałbym, żeby to był sen...Chcę się już obudzić, proszę, błagam....


Co teraz będzie? Nic. Sprawca odjechał....Trzeba naprawić. Najardziej boli pierwsza rysa, pierwsza rana. Coś w tym jednak jest. To boli i to bardzo.

niedziela, 21 marca 2010

TzG part 2

Po raz kolejny to nie taniec jest najważniejszy a popularność. Doświadczyła tego A. Piotrowska ze swoim partnerem. Jakiś tam mrozu..? Dziwne nie znam gościa. Ciekawe czym się zajmuje? Domyślam się, że w tej parze to Aneta była gwiazdą. Szkoda....Co dopiero wróciła i taki koniec. Tak to jest kiedy decydują sympatie i antypatie.


Obecna edycja jest dziwna. Nigdy nie byłem fanem tego programu i nie będę. Jak wspomniałem interesuje mnie fenomen tego show. Tyle edycji a ludzie chcą to jeszcze oglądać. O ile we wcześniejszych edycjach nie miałem problemu ze wskazaniem, kto jest ową gwiazdą to z tą edycją mam kłopot z odpowiednim typowaniem. Nawet realizatorzy mieli problem przy ustalaniu honorarium. Chyba Maserak zainkasuje więcej od Kamińskiej.(!) Dziwne....Co to się porobiło? Z tego co się dowiedziałem to zawsze gwiazda zarabiała więcej niż tancerz.

Gdyby tak można....

Gdyby tak można zostawić wszystko,
I udać się w podróż incognito.
Zostać żebrakiem albo pijakiem,
Zostawić materialną przeszłość.

Nic nie budować, cieszyć się życiem,
Wsłuchać się w ludzi i ich pragnienia,

Budzić się wtedy, gdy wstaje słońce,
Nie mieć niczego oprócz cienia... więcej

Gdyby można tak zostawić wszystko, co dotąd znam,
Wiedzieć, że tam gdzie ja, jest mój dom.
W oczach mieć cały świat,
Podróżować wolnym, nie liczyć lat,
Wiedzieć, że tam gdzie ja, jest mój dom.

W oczach mieć cały świat,
Podróżować wolnym, nie liczyć lat,
Wiedzieć, że tam gdzie ja, jest mój dom.

Gdyby można tak zostawić wszystko, co dotąd znam,
Wiedzieć, że tam gdzie ja, jest mój dom... i ma sens

Wsłuchać się w kamień, pogadać z drzewem,
I z każdym bogiem być bardzo blisko,
Nie czynić dobra i nie przeszkadzać,

Poczuć, jak wokół tętni wszystko. Wilki-Zostać Mistrzem

czwartek, 18 marca 2010

Rekolekcje

Postanowiłem w tym roku uczestniczyć w rekolekcjach. Nie wiem, dlaczego. Wcześniej wykluczyłem możliwość mojego udziału a jednak. Za "nie" przemawiało to, że i tak nic nie zmienią, że to tylko tak na chwile, że tematyka taka sama i wiele innych. Nie potrafię powiedzieć, co było tą iskrą, aby jednak uczestniczyć. Może ciekawość jak to teraz będzie z lekko innej strony.

Pierwszy dzień (pon.)- Tematem spotkania było powołanie Mateusza na apostoła. Mateusz był celnikiem. Dzisiaj odpowiednikiem celnika jest poniekąd komornik. Rozważane było jedno zdanie "Odchodząc stamtąd, Jezus ujrzał człowieka imieniem Mateusz, siedzącego w komorze celnej, i rzekł do niego: «Pójdź za Mną!» On wstał i poszedł za Nim." Mt. 9,9 Jak poprzez jedno zdanie Matusz porzucił wszystko i poszedł za Jezusem. (?) Lekkie zdziwienie wywołało u mnie dojście do seksu! Jak można z takiego zdania dojść do seksu?!! Ano można...Komora celna= zamknięcie w pewnym świecie. Świecie uzależnień, pieniędzy, fałszywych prawd....Z racji rekolekcji młodzieżowych pewnym jest, że ten temat wcześniej czy później będzie omawiany. Pierwszy milion-zapamiętam!

Drugi dzień (wt)- Jest dniem gdzie nadrzędnym tematem zawsze jest grzech. Nie byłem jeszcze na rekolekcjach gdzie byłoby inaczej. Ogólne wnioski to: grzech ogranicza. To zdanie oddaje sedno całej konferencji.

Trzeci dzień (śr)- Z trudnościami, lecz dotarłem na ostatni dzień rekolekcji (38 stopni robi swoje). Tematem była wiara. Dokonany został podział na 4 podstawowe sposoby wiary. Był jeszcze jeden punkt- o nim przy innej okazji. To tyle, jeśli chodzi o tegoroczne rekolekcje.

Czy coś się zmienieni? Nie wiem....Wszystko, co było na tych rekolekcjach już słyszałem- zero nowych informacji. Może potrzebne było takie przypomnienie tego, o czym już zapomniałem. Jak je zapamiętam? Na pewno jako grę jednego człowieka.....Oraz jako ciszę. Coś jednak w tej ciszy jest.

wtorek, 16 marca 2010

Znam skurwysynów, którym nie podałbyś ręki

Manipulacja Sweet Noise. Czy jestem owym skurwysynem? Czy jestem niewidzialny? A może to tylko taka prowokacja, lecz tym razem nie moja! To tylko utwierdza mnie w pewnych przekonaniach i teoriach, o których już mówiłem i to kurwa nie raz! Cała afera o jeden gest....Tyle tylko, że to ważny gest. Nic się nie zmieniło i się nie zmieni, jeśli chodzi o tę kwestię! Cóż nie moja wina. Może jednak jestem prowokatorem? Może ja po prostu lubię tego typu gry? Pozbawione zasad…
Pozostaje tylko jedno pytanie: Kto z tego napięcia pierdolnie ze szczęścia???

niedziela, 14 marca 2010

Ferrari ponad wszystko- GP Bahrajn

Lepszego startu oraz debiutu Alonso nie mogłem sobie wyobrazić! Zwycięstwo i drugie miejsce Massy dowodzi, że to Ferrari będzie głównym kandydatem do mistrzowskiego tytułu. Pech chciał, że Hamilton dotarł do mety jako 3. Szkoda Kubicy gdyby nie incydent na pierwszym zakręcie to byłoby o wiele lepiej a tak jest tylko lub aż 11 miejsce.


Jak zawsze pierwszy zakręt jest tym decydującym o przebiegu całego wyścigu. Robert nie miał szczęścia do pierwszych wyścigów (rok temu wyeliminował go Nakajima) a teraz przeszkodził mu Sutil pozbawiając szans na zajęcie wysokiej pozycji. Po pierwszym okrążeniu Robert był na 21 miejscu. Dzięki rewelacyjnej jeździe oraz problemom technicznym innych udało się zakończyć wyścig na 11 miejscu. Dla mnie wyścig w wykonaniu Kubicy jest na +. Udowodnił, że jest liczącym się zawodnikiem awansując aż o tyle lokat. Jego partner z teamu nie miał tyle szczęścia- wyeliminowała go awaria (nadmienię, iż zajmował 11 (!) lokatę w momencie zjazdu na pit lane).

Sam wyścig obył się bez większych incydentów. Ciekawie wygląda nowa grafika wprowadzona przez LG. Ja czekałem na pierwsze zjazdy do boksu. Wiem jedno- wyścigu poprzez zjazd do alei serwisowej nie wygrasz. Cała operacja zajmuje ok. 24 sec. różnice w obrębie 1s. (!!). Pechowcem GP Bahrajnu będzie niewątpliwe Vettel (awaria układy wydechowego). Jeśli chodzi o Michaela Schumachera to ciężko coś napisać. Szóste miejsce jak na powrót wydaje się odpowiednim.

sobota, 13 marca 2010

Zaczynamy!!

Nareszcie po zimowej przerwie startuje F1! Królowa wyścigów jest tylko jedna. Co nowego w tym sezonie? Cóż wielkich zmian nie ma po za jedną istotną zmianą. A mianowicie zakazie tankowania! W tym sezonie nie zobaczymy już efektownych tankowań jak było do tej pory. Ja tam nie narzekam. Teraz będzie ciekawiej. Walka rozegra się na torze a nie jak bywało wcześniej podczas pit stopów. Cały sezon 2010 zapowiada się zajebiście. Powrót starego lisa Schumacher'a, nowa punktacja (preferująca walkę na torze), Kubica w Renault, nowe teamy sponsorskie, 19 rund, Mercedes powraca na tor czy trzeba czegoś więcej?! Muszę wspomnieć o gigantycznych roszadach pośród kierowców. Brak Icemana (Raikkonen), dwóch Brytyjczyków McLarenie, Brazylijczyk i Hiszpan, w Scuderii (będzie rozpieducha hehe)!


Sezon 2010 można śmiało określić mianem sezonu powrotów.

Oczywiście trzymam kciuki za Roberta. Teraz powinno być lepiej w końcu nie ma już mechaników, którzy potrafili spierdolić każdą czynność niwecząc tym samym całą strategię. Mam pewne obawy odnośnie Renault. Brak Flavio Briatore to spory cios dla całej formuły 1. Flavio to ikona tej drużyny, tego sportu. Oby nowy szef Renault sprostał oczekiwaniom.

Mnie notabene interesuje Ferrari. Massa po długiej rekonwalescencji powraca na tor. Jego nowym partnerem jest Alonso. Hiszpan pasuje do koncepcji Scuderii. Nie oczekuje jego sukcesu w Bahrajnie. Wiadomo musi się zgrać z bolidem, lecz kolejny wyścig musi paść łupem czerwonych.

piątek, 12 marca 2010

7 niebo

To nie do wiary, że się ziścił
taki piękny plan
Mamy wokół znów nienawiści
kosmiczny prawie stan
W innych sprawach to ciut gorzej
- "Bieda, panie... Cóż"
Ale co do samej nienawiści
- to siódme niebo już
Niech tam sobie inni gdzieś
mają ropę, prąd i gaz
Nie podskoczą nam - o nie!
Tyle tej energii w nas

W siódmym niebie nienawiści
zmiłowania ani gram
W siódmym niebie nienawiści
lepiej niż na haju nam
Nic tam nie jest wybaczone
Byle drobiazg, byle grzech...
Wszystkie chwyty dozwolone,
by przywalić komuś, eh !

Za długo było tej niewoli,
gdy człowiek nie śmiał śmieć
Bo mu antychryst nie pozwolił
ze wszystkich łacha drzeć
A teraz siódme niebo nam się dzieje
Bajeczny nastał czas
Wiadomo, wszystkie kurwy i złodzieje
Nie wyłączając nas
Niech no kto wychyli łeb
Trzeba opluć, zgnoić, zgnieść
Taki nasz powszedni chleb
Obsobaczyć go i cześć Lady Pank- 7 niebo...

niedziela, 7 marca 2010

Sezon wiosenny czas zacząć!

Teraz można oficjalnie rozpocząć sezon wiosenny w telewizji. No, bo jak tu rozpocząć sezon przed emisją Tańca z Gwiazdami? Już jest po pierwszym odcinku kolejnej 11 serii. Kurde, że też to się nie znudzi....To jest jakiś pierdolony fenomen na dużą skalę- tyle sezonów i ludzie to oglądają. O TzG będę jeszcze pisał a co!

Co nas czeka nowego? Po za nowymi premierami jest całkiem sporo nowości. Przerwę zimową (wyróżnia się dwa sezony; wiosenny i jesienny) wykorzystał niewątpliwe TVN, który zasypał nas nowościami serialowymi. Pomijam Majkę, która już na dobre zagościła w TV. Można śmiało powiedzieć- Majka ma już swoich fanów. Ciekawie zapowiadają się Klub Szalonych Dziewic oraz Usta Usta. Oba seriale obliczone wstępnie na 13 odcinków. Pewnym jest to, że doczekamy się kontynuacji. Do końca nie wiem, o co chodzi w tych dwóch serialach. Nie mniej oglądając je dobrze się bawiłem (szczególnie UU). Dalsze recenzje owych seriali później. Co dalej...? Dalej to tylko nowe sezony SMS, Kuby Wojewódzkiego, Milionerów i innych znanych pozycji. Ciekawie prezentuje się nowa wersja Milionerów. 2 Nowe koła ratunkowe i jeden próg gwarantowany. Tyle, jeśli chodzi o najpopularniejszą stację.

Telewizja Publiczna pomijając nowe filmy i kontynuacje wprowadza nowy serial kryminalny o zajebiście inteligentnym tytule "Nowy" (a właściwie to nowa, bo bohoterką jest młoda policjantka). Nie ważne...zobaczymy jak będzie- premierę ma w czwartek. Ja czekam na nowy sezon Dr. House. Mam nadzieję, że się doczekam. Tyle jeśli chodzi o TVP.

Polsat wprowadza same kontynuacje serialowe- brak własnego programu. Kiedyś Polsat był ciekawą stacją teraz jest taki chujowy. No dobra są filmy i seriale, lecz po za nimi jest bieda jak cholera...


To tyle, jeśli chodzi o nowości w nowym sezonie telewizyjnym. Zobaczymy jak to wszystko będzie wyglądać.

sobota, 6 marca 2010

GROM



Jeden z ciekawszych filmików, jakie znalazłem na temat tej jednostki. Informuje tylko- są to materiały promo jednostki z tego, co pamiętam materiały użyte w programie "Pod napięciem". Filmik wykonany przez grupę CFMG. Polecam zainteresowanym film o Gromie na YT. TUTAJ

piątek, 5 marca 2010

Mała recka.

Nadszedł czas na pierwszą reckę mojego samochodu. W prawdziwej trasie jeszcze nie byłem, lecz jeśli chodzi o miasto to mam już swoje zdanie. Jest dobrze. Osiągi są wystarczające jak na miasto i trasę, którą przemierzam każdego dnia. Najpierw obwodnicą (ul. Andersa) na Stare Bielsko, następnie pod "konia" i pod szkołę i z powrotem. Trasa zróżnicowana. Są elementy szybkie, jaki kręte odcinki. Silnik, jaki mam wystarcza w zupełności. Nie narzekam na brak mocy. Komfort jazdy odpowiedni do segmentu "B". Samochód jest łatwy w prowadzeniu. Duży plus za funkcję "CITY" (dodatkowe wspomaganie kierownicy-, zajbiście przydatna rzecz, jeśli chodzi o parking). Na obecną chwilę nie znalazłem jeszcze minusów. Na wiosnę planuję założyć alusy. Myślę o 15' lub 16'. Opony ma się rozumieć o szerokim profilu. Wszystko w granicach zdrowego rozsądku. Oby mi nigdy go nie zabrakło…

wtorek, 2 marca 2010

Po igrzyskach.

I tak kolejne igrzyska przechodzą do historii. Te zapamiętam jako jedne z ciekawszych. Nie interesuje mnie jakość tras tudzież inne problemy techniczne organizatorów. Ja jestem widzem a nie sportowcem! Wszystkie takie problemy należy zgłaszać odpowiednim osobą. Wracając do igrzysk; Były medale dla Polski- Były. Medale Justyny Kowalczyk, Adama Małysza, Panczenistek przejdą do historii naszych sukcesów. Na pewno były to jedne z najbardziej emocjonujących igrzysk. Ten rewelacyjny finisz Justyny! Do samego końca nie było wiadomo, kto wygra. Ciekawe czy będzie Justynomania?

Adam Małysz nie zwiódł oczekiwań. Dwa Srebra dla króla skoczni- Gratulacje!
Największa niespodzianka- Panczenistki. Dyscyplina sportu pomijana a relacjach telewizyjnych a tu proszę medal. Kolejne igrzyska za 4 lata. Wtedy będzie jeszcze więcej medali!

poniedziałek, 1 marca 2010

Finał marzeń

Marzenia się spełniają. Chciałem, aby w finale igrzysk był mecz pomiędzy USA a Kanadą. Sen stał się faktem. Sam mecz stał na cholernie wysokim poziomie przez wszystkie 3 tercje. Akcja za akcje, strzał za strzałem- coś niesamowitego!! Z tercji na tercję robiło się ciekawiej. Pierwszy gol podał dla Kanady. W drugiej części był remis po jednej bramce dla obu drużyn. Na deser rewelacyjna końcówka 3 części meczu. Na 24 SEKUNDY przed końcem USA doprowadzają do remisu i dogrywki. W samej dogrywce klasę pokazała Kanada zdobywając zwycięską bramkę na wagę złota olimpijskiego!


Sam mecz przejdzie do historii. Tak emocjonującej i porywającej gry się często nie ogląda.