poniedziałek, 1 marca 2010

Finał marzeń

Marzenia się spełniają. Chciałem, aby w finale igrzysk był mecz pomiędzy USA a Kanadą. Sen stał się faktem. Sam mecz stał na cholernie wysokim poziomie przez wszystkie 3 tercje. Akcja za akcje, strzał za strzałem- coś niesamowitego!! Z tercji na tercję robiło się ciekawiej. Pierwszy gol podał dla Kanady. W drugiej części był remis po jednej bramce dla obu drużyn. Na deser rewelacyjna końcówka 3 części meczu. Na 24 SEKUNDY przed końcem USA doprowadzają do remisu i dogrywki. W samej dogrywce klasę pokazała Kanada zdobywając zwycięską bramkę na wagę złota olimpijskiego!


Sam mecz przejdzie do historii. Tak emocjonującej i porywającej gry się często nie ogląda.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz