Nie lubię tego wyścigu z bardzo prozaicznego powodu, jakim jest spora różnica czasu. Niestety start tego wyścigu przypada na 8.00 W niedziele! Warto wstać na prawdę warto! Kto wstał na pewno nie narzekał na nudę. Jej tam nie było. Była za to walka i setki manewrów wyprzedzania.
Przed startem spadł deszcz. Konsekwencją tego była zmiana opon na intermediaty (przejściowe). Sam start był fenomenalnym zjawiskiem. Robert do końca zachował zimną krew, czego efektem był awans na 4 pozycję (startował z 9). Pecha miał Alonso, który po błędzie spadł na dalszą pozycję. Chwilę później były pierwsze kraksy i prezentacja nowego SC (Mercedes SLS AMG). SC prezentuje się rewelacyjnie! Z racji mokrego toru wielu kierowców zaliczyło wycieczki na pobocze. Po kilku okrążeniach tor zaczął wysychać. Na reakcję kierowców nie trzeba było długo czekać. Pierwszy do boksu na zmianę opon na "suche" zdecydował się Jenson Button i ten manewr zapewnił mu zwycięstwo (!). Kolejni ruszyli za Brytyjczykiem. Kubica wskoczył wtedy na pudło! Pechowcem był Vettel, który po awarii wypadł z toru (był liderem). Błędne decyzje teamu pozbawiły szans na zwycięstwo Webbera. Muszę wspomnieć o zajebistej walce, jaką stoczył Kubica z Hamiltonem (!) (anglik próbował wyprzedzić Roberta- nie udało się).
Hamilton był klasą samą dla siebie- najszybszy, jechał po mistrzowsku. Miał pecha na ostatnich okrążeniach wjechał w niego Webber. Kubica stoczył jeszcze jeden bój z Massą- również zwycięski (w obronie 2 lokaty)
Jeśli chodzi o Ferrari to na starcie kłopoty miał Alonso- spadł na ostatnie miejsce. Pokazał jednak swoje umiejętności awansując aż na 4 miejsce. Byłem w szoku, z jaką łatwością wszystkich wyprzedza- i to się nazywa jazda!! Massa pewne 3 miejsce- Brawo chłopaki!
Nadmienię tylko, że pierwsza 4 przejechała większość dystansu na jednym zestawie opon na suchy tor (inni kierowcy mieli po 2 zjazdy na zmianę ogumienia).
Michael Schumacher był cieniem. Też miał podobne problemy, co Alonso. Starczyło jednak tylko na 10 miejsce Wielkiego Mistrza
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz