piątek, 30 kwietnia 2010

"Przestałem marzyć. Jak człowiek nie marzy-umiera"

Nie opłaca się marzyć. Marzenia dostarczają tylko kolejnych rozczarować. Jak jesteś blisko zawsze, ale to zawsze coś się zjebie. Tak to już jest, więc, po co marzyć? Po co snuć jakiekolwiek wizje na przyszłość skoro i tak są skazane na niepowodzenie. Kiedy zdamy sobie sprawę, że z danego marzenia nici pojawia się ból. Tym mocniejszy im bardziej czegoś pragnęliśmy! Lepiej pójść w ślady rzymian....Rozumiem, co miał na myśli Rysiek Riedel. Jak człowiek przestanie marzyć to umiera- nie on, lecz jego dusza. Pewna jej część przestaje istnieć. No to jestem trupem. Może to przez brak marzeń śpię tylko 3-4h.

Wolę wytyczać sobie cele, które są w zasięgu chodź i tu zdarzają się porażki z tą różnicą, iż są o wiele mniej bolesne. Wynika z tego prosta zależność im więcej celów sobie wyznaczamy tym więcej się spierdoli. Dlatego na pytanie, o czym marzę teraz odpowiem- nie mam marzeń. Jaki mam cel- odpowiedź będzie banalna. Zdobyć wykształcenie i dobrze płatną pracę. Prosty cel nie marzenie.

Z definicji Marzenie – rozmyślanie o czymś pięknym, o zrealizowaniu pragnień. Cel natomiast definiowany jest jako efekt, na którego ukierunkowana jest czynność, zachowanie celowe.
Sensowniej jest być trupem niż łudzić się i czekać naiwnie na realizację marzeń. Życie to nie serial. W nim nie można liczyć na dziwne sploty okoliczności na jakiegoś fuksa. Jedynym pewnym środkiem jest praca.
Ciekawi mnie tylko jedno czy marzenia są związane z wiarą? Jeśli tak to czy ja wierzę czy tylko sobie wmawiam wiarę? Kolejne słowa Ryśka " [..] Każdy ma swojego anioła. Każdy ma i będzie go miał" Widocznie mój wyjechał na urlop. O tym innym razem.

wtorek, 27 kwietnia 2010

Przez 2 dni wydarzyło się tyle, co nigdy

Wydarzyło się sporo, myślę, że nikt się tego nie spodziewał. Jak zawsze będzie chronologicznie i po koleji.


W poniedziałek dotarła do mnie informacja o wypadku, który miał miejsce w piątek. Po krótce: baba od rachunkowości (ta od wiecznych problemów) miała wypadek- rozwaliła się na motorze! Pierwszą reakcją była radość. Nie wiem, czemu, ale to właśnie jako pierwsze przyszło mi do głowy jebana radość- może jestem faktycznie zły? O wypadku poinformował nas brat kumpla pracujący na "eRce". Jak to ładnie powiedział "[...] Pozbierali ją i ma przekazać reszcie, że nie będzie lekcji" Efektem wojaży na motorze jest brak pierdolonej rachunkowości do końca roku!!! Nadmienię tylko, iż pani profesor żyje i jest tylko potłuczona (coś z barkiem)

We wtorek miała miejsce lekko poważniejsza akcja narkotyczna. Na przerwie kila osób poszło wypróbować bongo. Pech chciał, że natknęli się na faceta z historii (a historyka mamy znającego się na rzeczy)...I zrobił się dym: dyrektor, policja, nerwy... "M. jak sądzisz czy oni na prawdę palili?"- Pytanie od wychowawcy. "Nie...Ja w to nie wierzę....Jak #% twierdzi, że to tytoń to musi to być tytoń...." Akcja zakończyła się oczyszczeniem z zarzutów. Policjanci okazali się nawet sympatyczni.

Kolejną atrakcją był mój powrót na boisko piłkarskie na wf. Tego mi brakowało- powrót obrońcy numero uno. Wślizg za wślizgiem. Brutalnie, bez kompromisów, zwycięstwo!! Muszę częściej grać w nogę! Tylko, dlaczego kurwa nogi tak bolą?!

niedziela, 25 kwietnia 2010

lets go heat

Miami Heat nareszcie się przebudziło wygrywając w pięknym stylu w 4 grze z boston celtics 101-92. Dwayne Wade ustanowił rekord punktów- 46! Sama gra była rewelacyjna. Wade gra w pierwszej i trzeciej kwarcie. W drugiej prawie cały czas siedzi na ławie. Tym razem było inaczej- grał cały mecz! I są tego efekty w postaci 5-7 "za 3" (3 razy rzucił w 4 odsłonie spotkania). Flash wraca do gry!! Stan rywalizacji wynosi teraz 3-1 dla Celtów. Ja wierzę w sukces Miami. Naiwne może, mam to w dupie;)

Jedyną rzeczą wkurwiającą jest brak transmisji wszystkich spotkań. Canal plus puszcza wybrane spotkania a reszta? Szkoda kurwa i to wielka.... Mam co prawda ESPN ale w wersji europejskiej nie ma transmisji Nba. A i tak większość spotkań transmituje abc. Pozostają relacje online...

"Zachwycam się chwilami jak dobrymi produkcjami"

Jeden z wielkich hitów Paktofoniki- Chwile ulotne.

"Życie nasze, składa się z krótkich momentów
Cudownych chwil czy przykrych incydentów
Niczego nie przegapię, wszystkie je łapię"

"To jedno co na pewno zostanie
Reszta przeminie jak znoszone ubranie
Dwadzieścia lat minęło jak jeden dzień
Nie masz co wspominać?
Lepiej swe życie zmień"

cień w dolinie mgieł

Mamy armie dwie co strzegą naszych snów
Mamy siebie i budzi nas ciągle strach
Nie umiemy już budować swego domu
Nie czekamy już na nic

Jak jeden cień w dolinie mgieł....

Kiedy przyjdzie dzień i zbudzi nasze ręce
Kiedyś może wszystko zmieni się
Wędrujemy tak przez puste korytarze

Wędrujemy tak dzisiaj wszyscy

Jak jeden cień w dolinie mgieł.....Wilki

Magiczna, nastrojowa, piękna, kosmiczna, niepowtarzalna, unikatowa, prawie idealna. Wystarczy wsłuchać się w dźwięk gitary i wokalu. Przenieść się chodź na chwilę do innego świata, innego miejsca. .

czwartek, 22 kwietnia 2010

Naprawa ego.

"Oczywiście lubię muzykę mroczną i depresyjna, bo spełnia ona funkcje oczyszczające. Kiedy masz zły dzień, możesz posłuchać czegoś w rodzaju Black Sabbat lub innej kapeli i dzięki tej muzyce pozbyć się bólu i frustracji - no, przynajmniej ja zawsze traktowałem muzykę jako dźwiękową terapię."- Ville Valo (frontman HIM)
Jak wiemy wokalista HIM borykał się z problemami. Na szczęście wyszedł z dołka i wraz z kapelą nagrał nową płytę SCREAMWORKS. Teraz nie o płycie a o muzyce. Ja mam podobnie jak Ville. Jak jestem zły, to z głośnika leci Sepultura lub Samael. Jak jestem zadowolony- reggae lub Acid. Kiedy na czymś myślę to wolę słuchać polskich kawałków- Dżem, Kazik, Hey, Hunter, Wilki.

Jeśli natomiast chodzi o tzw. muzykę mroczną lubię ją za specyficzny (dekadentyczny) klimat. Nie muszę mieć specjalnej okazji, aby jej słuchać. Tyle, jeśli chodzi o różne gatunki Rockowej muzyki.

Swego czasu był też hip-hop. Lubię czasami wrócić do tego gatunku. Posłuchać i przypomnieć sobie stare kawałki (Liroy, 52d, pfk- dużo tego było....). Muzyka faktycznie może być terapeutyczna.

Rachu(j)kowść

Cholera wie, o co w tym gównie chodzi. Niby proste cyferki tu dodajesz tu odejmujesz. Taaa jasne a czy ja wyglądam na księgową? Nawet zawodowa księgowa jak zobaczyła te zadania powiedziała, że kogoś straszy "ostatni raz tak się robiło jakieś 30 lat temu......" Ha! Mam się nauczyć metody archaicznej, którą stasowali ludzie pierwotni! W tym okresie (30 lat wstecz) podobno nie było telewizji. W tamtym czasie ogólnie gówno było….

niedziela, 18 kwietnia 2010

"Daj im tylko zapałkę, a Europa stanie w płomieniach [...]"-Dmitrij Miedwiediew

Informacja pociągnęła reakcję. Tak jak zawsze czyn pociąga za sobą konsekwencje. Bez litości. Wykorzystać wszystkie możliwe środki i kontakty, aby zrealizować cel. Sukces przyszedł nad wyraz szybko. Niedoceniałem potęgi, jaką daje władza, tytuły, przywileje. O tym nigdy nie myślałem, bo i po co? Mnie to nigdy nie interesowało. Jak to ktoś powiedział: "Nie wolno bać się przysłowiowego "dresa”, dlatego, że to on łamie prawo. Łamiąc prawo ściąga na siebie policję, Żandarmerię i inne służby. Prawdziwym zagrożeniem i niebezpieczeństwem są ludzie "pod krawatem". Oni działają zgodnie z prawem. Umieją doskonale wykorzystywać luki prawne oraz służby. A co najgorsze ich nigdy niezadowoli twój upadek. Im jest zawsze mało. Lubią patrzeć jak się staczasz i jak niszczysz to, co budowałeś tyle lat".

Nie rozumiałem, dlaczego pewna grupa osób twierdzi, że jestem podobny z charakteru do Miedwiediewa. Do teraz- powoli rozumiem, o co tak naprawdę może im chodzić.

Dobra robota Panowie. Jestem usatysfakcjonowany. Dziękuję za zajebiście miłą współpracę.

piątek, 16 kwietnia 2010

Chmura sobie leci.

I tak sobotnia jak i niedzielna uroczystość mogą przejść do historii jako największe niewypały, jeśli chodzi o ilość zapowiadanych vipów. Wszystko przez jeden wulkan znajdujący się na Islandii. Obecnie przestrzeń powietrzna jest zamknięta. Z tego, co wiem korporacje lotnicze mogą tracić nawet 200 mln$.
Oczywiście będą przedstawiciele władz o ile wykorzystają alternatywne środki transportu (PKP już się cieszy- pociągi mają w dupie tego typu przeszkody).

czwartek, 15 kwietnia 2010

Permanentna depresja..??

Na czas żałoby miałem odpuścić sobie komentowanie i blogowanie, ale to, co się dzieje aż prosi się o komentarz. Na wstępie wspomnę o przedłużeniu Żałoby Narodowej.

Głównym tematem jest to, co robią rozgłośnie radiowe. Rozumiem, że jest ŻN, ale bez przesady to, co puszczają to są smęty trzeciej kategorii. Nie da się tego słuchać!! Rozgłośnie radiowe próbują wprowadzić nas w stan permanentnej depresji. Ok. Przez pierwsze dni, kiedy wszyscy byliśmy w szoku to rozumiem, ale teraz? Mogliby już zacząć odpuszczać...W telewizji jest trochę lepiej-są programy specjalne, co jest sprawą zrozumiałą, lecz nie kolidują z propozycjami z "normalnej" ramówki.

Dowodem na dogasanie Żałoby są spory, które pojawiły się wyjątkowo szybko. Powód: czy Wawel jest odpowiednim miejscem do spoczynku? Ja powiem tak Decyzje podejmuje rodzina i powinno się ją uszanować. My mamy chuja do gadania. Lecz Wawel to przesada. W katastrofie każdy potrafi pięknie zginać. Wawel to miejsce spoczynku ludzi, którzy w szczególny sposób przysłużyli się Temu Krajowi. Dlatego ja jestem na NIE.

piątek, 9 kwietnia 2010

Autor Widmo

Roman Polański pokazał klasę! Nie będę zdradzał zakończenia i detali, bo nie warto. Film trzeba zobaczyć z kilku powodów. Pierwszym jest niewątpliwie obsada robiąca wrażenie, Ewan McGregor i Pierce Brosnan czy trzeba czegoś więcej. Głównym Bohaterem filmu jest "Ghostwriter" - pisarz, który za pieniądze tworzy dla innych, oddając prawa do swego dzieła. Zostaje zaangażowany do napisania w imieniu byłego premiera Wielkiej Brytanii pamiętników. W trakcie prac nad książką, odkrywa sekrety, przez które znajduje się w śmiertelnym zagrożeniu (filmweb). Tak prezentuje się fabuła. Sam film jest dobrze zmontowany szczególnie końcówka. Nie rozumiem, dlaczego niektórzy się jej czepiają? Mnie się podoba tak samo jak cały film. Widz bardzo szybko utożsamia się z bohaterem i razem z nim chce dojść do prawdy (cecha wszystkich thrillerów). Wnioskuje tak po reakcjach ludzi w kinie. A było ich sporo ku mojemu zdziwieniu gdyż film dość długo jest wyświetlany. WARTO ocena 9/10

O co chodzi? Refleksji ciąg dalszy

Tym razem nie o kasę a o kino. Lubię chodzić do kina, czuć tą specyficzną atmosferę, zapach popcornu i coli. Przede wszystkim lubię komentować to, co się dzieje na ekranie. Niektórzy postrzegają to, jaką cholerną wadę. Ja tego tak nie widzę. Po prostu niektóre momenty aż proszą się, aby wtrącić to zdanie lub dwa. Na tym polega wypad do kina. Pamiętam jak kiedyś jak byłem z kumplem to o mały włos nie zostaliśmy wyrzuceni z sali a wszystko przez drobną różnicę na temat ewentualnego zakończenia filmu. (Ja miałem rację.) Szczególnie, kiedy film zbliża się do końca- jest wtedy czas, aby przewidzieć zakończenie.


Kiedyś lubiłem sam chodzić do kina, lecz czasy się zmieniły. Byłem typem samotnika. Teraz zamiast iść do kina ludzie wolą ściągnąć film- pojebane....Wyciągnij kumpla lub kogoś mission impossible. Jak się uda to zawsze jest super! Nawet, gdy film jest nudny jak nie wiem, co. Po za tym można usłyszeć wiele ciekawych dialogów. Jednym z lepszych jest o tym jak ksiądz wpada po kolędzie. Tak się poznaje nowych ludzi z kina.

Każdy taki wypad może być źródłem ciekawych wspomnień. Nie pamiętam, aby któryś z takowych wypadów zakończył się wraz z wyjściem z kina. Zawsze jest pizza lub coś innego. Zawsze tematem dyskusji jest film. Jak idę sam dialog zamienia się w monolog i na tym koniec?!

czwartek, 8 kwietnia 2010

Czwartek...

Każdy dzień uczy czegoś nowego. Ten czwartek nauczył mnie kilku nieistotnych rzeczy. Poza środą to jeden z najnudniejszych dni, jeśli chodzi o szkołę. Większej nudy w tygodniu nie ma! Kolejną rzeczą, jakiej się nauczyłem jest to, że nie wiem jak dobra ściągą by była, jeśli nie wiesz, co napisać to nic nie napiszesz na sprawdzianie. Aha dobro popłaca. Ostatnią rzeczą jest to- niektóre potrawy warto, spożywać w specjalnym skafandrze....

Na deser proponuję dwa ciekawe utwory. Pierwszy jest autorstwa Serj Tankiana. Jest tu- z solowej płyty..
Drugi utwór to corver w wykonaniu Sweet Noise. Sympathy For The Devil to stary utwór Stonesów- Tu

Dobra w sumie są 4 piosenki...

wtorek, 6 kwietnia 2010

A Józef Piłsudski powiedział....

Oto kilka cytatów Marszałka Polski, które warto zapamiętać.
  • Być zwyciężonym i nie ulec to zwycięstwo, zwyciężyć i spocząć na laurach to klęska.
  • Czego krzyczysz... co noga? A tamtemu głowę urwało i nie krzyczy, a ty o takie głupstwo!
  • Głową muru nie przebijesz, ale jeśli zawiodły inne metody należy spróbować i tej.
  • Idą czasy, których znamieniem będzie wyścig pracy, jak przedtem był wyścig żelaza, jak przedtem był wyścig krwi.- przewidział dzisiejsze realia....
  • Naród (jest) dobry, tylko ludzie (są) chuje (lub Naród wspaniały, tylko ludzie kurwy.)
  • Racja jest jak dupa, każdy ma swoją.
  • Rzeczpospolita to wielki burdel, konstytucja to prostytutka, a posłowie to kurwy! (o sytuacji ówcześnie panującej)
  • – Panie Marszałku, a jaki program tej partii?
    – Najprostszy z możliwych. Bić kurwy i złodziei, mości hrabio (rozmowa hrabiego Skrzyńskiego z Piłsudskim na temat możliwości założenia przez Piłsudskiego partii politycznej)
  • Wytworzyłem całe mnóstwo pięknych słówek i określeń, które po mojej śmierci zostaną, a które naród polski stawiają w rzędzie idiotów....

Odezwa do...

Na samym początku sporo pisałem o istotnej roli przyjaciół. O tym jak wpływają na życie i tego typu. Zapomniałem tylko dodać, że chodzi o prawdziwych przyjaciół. Znajomych można mieć setki, ale przyjaciel to ktoś więcej niż znajomy. To ktoś ważny, ktoś, z którym można pogadać o wszystkim i o niczym!

Każdy jest taki, jaki jest. I to jest piękne. Gdyby wszyscy byli tacy sami świat byłby nudny. A tak są ludzie mający predyspozycje do sportu lub do sztuki. Ja nigdy artystą nie byłem. Sportowcem cóż jak gram to daję z siebie wszystko. Aby malować trzeba mieć to "coś"- Dar.

poniedziałek, 5 kwietnia 2010

WielkaNoc?

Ta...Kolejne Święta, kolejne wymuszone spotkanie z rodziną. Po raz kolejny nikt nie liczył się z moim zdaniem. Konflikty były i będą. Można by tak pisać i pisać, lecz nic to nie zmieni. I tak na kolejne święta będę musiał ponownie przyjechać. Nie lubię pewnych osób i już. Nie wszyscy musimy się lubić i udawać sympatii. Lepiej powiedzieć otwarcie, co się myśli! Wracając do tematu....


Wielkanoc to szczególne Święta. Uważam, ze są ważniejsze od Bożego Narodzenia- Jezus Nas Zbawił! Tylko, dlaczego? Nie musiał, ale Chciał. Powstało wiele prac na ten właśnie temat. Te zapamiętam z kilku powodów. Pierwszym jest oczywiście miejsce- Zawoja. Piękna wieś.....I co z tego, że piękna jak z nudów można sobie palnąć w łeb.[!] Gwarantuje, że to by była prawdziwa atrakcja. Dalej to sam przebieg uroczystości. Został ustanowiony rekord, jeśli chodzi o chaos w kościele (pełen kościół, 3 księży i tłum ludzi "do komunii"). Nikt nad tym nie panował. Ciekawie było.... Tyle jeśli chodzi o część formalną

Wielkanoc to także czas wolny. Tu nie narzekam- dzięki!! Jak jest pewna osoba to nigdy się nie nudzi.

Jak to mówią Alleluja i do przodu!!!