środa, 23 czerwca 2010

Syndrom wagi

Odkryłem swoją nową wadozaletę. Ta wada polega na częstym przekombinowaniu w wielu kwestiach. Nieodzownym elementem jest oczywiście wrodzona pierdolona upierdliwość. Nikt nie jest przecież doskonały. Świat tym bardziej, więc dlaczego ja niby mam być?! Nigdzie nie jest przecież napisane, że ja mam być ten idealny. No dobra opinia przeczy tym założeniom, ale to wynika z kolejnej cechy….kultury chyba… Jak ktoś prosi o pomoc to nie można odmówić. Szczególnie w szkole.


Sam nie wiem, która z tych wado/zalet jest gorsza upierdliwość czy kombinowanie. Jak jest jakiś spór to właśnie przez upierdliwość nie rezygnuję z prób mediacji – przykładowo. Kombinowanie również i to odgrywa swoją ważną rolę. Połączenie tych cech daje często zgoła odmienne rezultaty. To, co miało być proste okazuję się sprawą cholernie przejebaną a to, co przejebane jest proste. Typowy syndrom wagi, czyli brak zrównoważenia. Albo przesadne ryzyko albo przesadna odpowiedzialność zależy od kontekstu. Tak jest zawsze. Jakoś nikt nie narzeka na szczęście ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz