Wracając do praktyk to jeszcze odbyłem wycieczkę po zakładzie. Byłem tam gdzie są produkowane oleje i margaryny. Poznałem sekrety firmy. Oba produkty łączy jeden element: śmierdzący, ohydnie wyglądający tłuszcz roślinny (rzepakowy- w pierwszej fazie zwany "brudnym"). Dalszym etapem jest jego sukcesywne oczyszczanie z różnego rodzaju nieczystości. Następnie jest transportowany do odpowidnich działów produkcji (margaryna, olej) gdzie następuje odpowiednie przeistoczenie w gotowy produkt. Same procesy produkcji są skomplikowane, więc je pomijam, bo niby, po co nam to?
I tak najciekawszym punktem zwiedzania była wycieczka na silosy. Konkretyzując na sam szczyt. Jak się patrzy na zakład widać tam silosa z "budynkiem" na samej górze no to ja wszedłem na dach owego budynku (to będzie ja wiem z 80-100m). Bałem się, bo schody są kratkowane a wysokość spora jeszcze jak na złość patrzyłem się jak pojeb w dół. Warto było widoki pomimo zachmurzenia były rewelacyjne. Zaniemówiłem! Coś pięknego!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz