Szkoda, że to tylko jeden dzień....Ciekawe czy może coś zmienić w moim życiu? Co było w nim tak niezwykłego? Interesujące konferencje, ciekawy film, spotkanie z ludźmi.....? Nie. Dla mnie najważniejszym aspektem była możliwość spotkania Go. Uświadomienia, że nie jestem sam jak dotąd myślałem. Pan B. jest przy mnie. Ma pewne plany względem każdego człowieka. Wiele wątpliwości po części zostało rozwianych. Pewne sprawy zostały wyjaśnione. Pewne tematy poruszone. "Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję. 15 Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni pan jego, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego. 16 Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał - aby wszystko dał wam Ojciec, o cokolwiek Go poprosicie w imię moje. 17 To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali" - Ew. J.15,14-17.
Lecz czy to wystarczy, aby mnie zmienić? Podobno wszystko ma sens. W każdej sytuacji jest ukryty wyższy cel. Często jest niezauważalny lub zbagatelizowany. Życie jest próbą, która trzeba zaliczyć. Jak coś się nie udaje to wstajesz i idziesz dalej. Do celu, jakim jest......................(Co?)
...zbawienie
OdpowiedzUsuń