sobota, 26 grudnia 2009

Święta....

Podobno czas radości, lecz realia nie do końca takie są. Dla mnie święta już dawno utraciły swój powiedzmy niepowtarzalny charakter. Dobra okazja, aby spotkać się z rodziną. Podzielić się sukcesami, bo o niepowodzeniach nikt nie mówi- nie ten czas i miejsce. Podsumowanie starego roku i huczne zapowiedzi zmian w nadchodzącym Nowym Roku. To wszystko jest irytujące jak jasna cholera. Całą komercjalizacja świąt. Jak każdy zauważył wystawy sklepowe już w połowie listopada były świąteczne. W tv przeważnie mamy powtórki starych niekiedy ciekawych filmów, lecz ile można.....Ramówki-cholera. Wszystko kręci się wobec tv i tych okropnych koncertów wigilijnych. Nie lubię ich. Zabijają jeden podstawowy elemet- wspólne śpiewanie kolęd. Teraz nikt nie myśli o śpiewaniu. Po co? Skoro można włączyć tv i zobaczyć jakiś występ. Tak samo kolejnym dylematem jest choinka. Sztuczna czy prawdziwa heeeee....? Przechodzimy do sedna sprawy, czyli prezenty! Tu zaczynają się schody- Co kupić? To drogie. Aha. To eeee....chujowizna, jakich mało. O to jest ciekawe. Prezenty kupione, więc możemy teraz kupić jakąś rybkę. Kolejny problem. Jaką? Karpia? Łosoś jest fajny. Bierzemy łosia. Dodatkowo trzeba kupić cos na resztę potraw. Po zakupach (powiedzmy.....) Teraz można przygotować święta. Kolacja wigilijna. Życzenia oklepane, rokrocznie powtarzane. Po kolacji-sprzątanie. Teraz można usiać i......Zobaczyć co jest w tv.( kurwa!!)

A gdzie tu Jezus? Gdzie Jego narodziny? Pamiętamy czy tylko udajemy.....? Biegając od sklepu do sklepu nie widzimy Go. To straszne, co się dzieje obecnie. Za kilka lat to będą zwykłe dni wolne bez specjalnego znaczenia. Zapomnimy, kto się wtedy urodził, dlaczego to jest takie ważne. Zapomnimy o magii Świąt. Przecież Święta to czas radości. Mamy się cieszyć!!

Może przesadzam, lecz coraz częściej widzę taki a nie inny obraz tych dni. Niby w gronie rodzinnym jednak samotni i obojętni względem siebie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz