sobota, 12 grudnia 2009

Abstrakcja.

Może to tylko gdybanie, lecz zawsze istnieje cień szansy, że jest to prawda. Może moje wywalenie spowodowane jest tym, że byłem jedyna osobą, która otwarcie mówiła "nie". Jak powszechnie wiadomo takie osoby szybko się eliminuje. Dlaczego? Osoby o ugruntowanym charakterze i nastawieniu ciężko jest przekonać do współpracy. Będą się sprzeciwiać i robić problemy. Tak jest już po pewnym problemie.

Co teraz? A co ma kurwa być? Nic. Powrócę do starych zapomnianych spraw. Do tego co już było.
Jedno jest mimo wszystko pewne to nie koniec sprawy. Wcześniej myślałem, że to problem i to spory. Teraz już tak tego nie postrzegam. Hmm....Pomoc przyjaciół okazała się cholernie ważna. Uświadomienie, że należy pewne rzeczy traktować z dystansem. Odizolować emocje-pozwolić działać rozumowi i zimnemu wyszkoleniu. Skrupuły zostawić w domu. Przecież umiesz zapomnieć. Zapomnieć o tym co było. Pamiętać  tylko to co jest warte zapamiętania. Przypomnę tylko jedną rzecz. Są sprawy, które będę bronić do końca.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz