środa, 8 września 2010

Ponownie u władzy

A więc stało się i ponownie jestem przewodniczącym. W sumie to i tak bez różnicy i tak musiałbym wszystko załatwiać. Kurczę czasami myślę, że to, co inni postrzegają u mnie jako zaletę ja dostrzegam jako wadę. Tak jest, z wszelakopojętą organizacją. Jak to mówią "Ty Marcin potrafisz załatwić wszystko". No okey potrafię. Wiem gdzie trzeba [lub należy] uderzać, aby przyśpieszyć sprawę. To tyle, jeśli chodzi o sens mojej władzy.


Prawda jednak jest zupełnie inna. Bardziej przyziemna. Wszyscy mają głęboko w dupie to, co się dzieje w szkole. Widocznie jestem jedyną osobą poczuwającą się do minimum odpowiedzialności za sprawy klasowe. Opcje są dwie albo ktoś to załatwi [czyt. Ja] albo nikt. Przez 4 lata nazbierało się trochę kontaktów i teraz trzeba je wykorzystać

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz