niedziela, 29 sierpnia 2010

Skrajności

Tym razem zainspirowały mnie dwa seriale, czyli House [jak zawsze] oraz Dexter. Znalazłem wspólny mianownik łączący te dwa jakże odmienne seriale. Wspólnym mianownikiem specyficzne relacje między bohaterami. Jak to ma się do życia normalnego - już wyjaśniam. Dex jest przykładem wymuszonego postępowania, Greg natomiast wszystko robi w sposób naturalny. Konkretyzując, jeśli kupimy przykładowo nowe spodnie to od Dex'a usłyszymy, że są fajne i ogólnie super natomiast House powie, że wyglądam w nich jak idiota. Tu dochodzimy do sedna sprawy. Lepiej być szczerym Housem czy miłym Dexem? Oto jest pytanie....Cóż bliżej mi zdecydowanie do Grega tylko i wyłącznie w odniesieniu do przyjaciół. W pozostałych przypadkach wolę model postępowania Morgana, bo: jest bezpieczny, łatwy, olewający sprawę itp.

House jest najnormalniej w świecie szczery tego przecież oczekuje się od prawdziwych przyjaciół - szczerości. Niekiedy bolesnej, lecz prawdziwej. Obecnie tylko frend jest w stanie powiedzieć "Pierdolisz..." w taki sposób, że się nie obrazisz.. Esencją przyjaźni jest szczerość? Tak i do tego wzajemna akceptacja taa...

Wracając jeszcze do Dex'a też trzeba nim pobyć czasami. Abstrahując szwowi nigdy nie powiemy, że w tym krawacie wygląda jak kompletny patentowany idiota.

Wystarczy zobaczyć którykolwiek odcinek, aby przekonać się o słuszonośći mojej teorii. Możliwym jest też to, że jestem w błędzie. Okay mogę mylić się w tej kwestii, ale czy aby na pewno?????

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz