Zacznę od tego, że życzę Wszystkiego Najlepszego ogólnie. Teraz czas na konkrety czyli zasadniczy powód dla którego piszę. Mam rację - przeważnie, ale mam. Kiedyś powiedziałem w pewniej rozmowie, że "posiadanie drugiej połówki wpływa na spotkania z przyjaciółmi". Oczywiście spotkałem się z kontrargumentem, że nie prawda, że przesadzam, że jak tak jest to akurat w tym przypadku będzie inaczej. Nasza przyjaźń jest inna, bo jest zbudowana z innej gliny, łączy Nas coś więcej. Coś tak skomplikowanego, iż nazwanie tego stanu jest trudne. Otóż nie, nie będzie inaczej z prostego powodu; po jaką cholerę zakochanym ten czy ta trzecia? Nawet na podwójnej, potrójnej, poczwórnej randce osoba bez towarzystwa jest zbędna. Wiem, co mówię, bo sam jestem tego zdania, że obserwatorzy najnormalniej w świecie przeszkadzają. Będąc w związku (kiedy to było ehhh..) towarzystwo "trzeciej" było akceptowalne ale do czasu - w końcu to normalne. Skoro się zgadzam to po co to piszę? Chodzi o spotkania przyjacielskie, a właściwie ich brak powodowany spotkaniem oczywiście bardziej interesującym. Więc w czym problem do kurwy nędzy skoro de facto problemu nie ma, bo wszystko jest jasne. Wszystko pięknie tylko, że teraz to ja jestem tym "na doczepkę". Dlatego trzeba się powoli żegnać z tym co było, ze spotkaniami, ze wspólnym spontanicznym wypadem na miasto, bo tego już nie będzie. Szkoda, bo to polubiłem bardzo. Wracanie od środy, ba niekiedy to i od wtorku późno w nocy. No to czy nie mam innych znajomych? Mam jasne, że mam ale nie ze wszystkimi imprezuję, bo i nie wszyscy mają czas. "Teraz nie mam czasu, bo siedzę u Mojej" albo "Spoko ale do 22, bo autobus" O 22 to się dopiero zaczyna robić ciekawie do Chuja!
Taka ta dola ma...taka, taka dola samotna dola.
To dlaczego sobie nie znajdę kogoś? Abo to łatwo znaleźć kogoś kto lubi to co ja, kto jest tak samo zryty na pewne sprawy. Aby ocenić czy coś będzie czy nie potrzebuje tylko chwili. Jakoś nie znalazłem. Wymagań nie zmienię i już.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz