piątek, 18 listopada 2011

Poimprezowo

Nie lubię dnia następnego. Nie lubię kiedy coś się kończy. Zawsze kiedy robi się miło, fajnie to oznacza, że koniec już bliski. Nieistotne czy chodzi o imprezę czy zwykłą rozmowę. Tak jest zawsze. Wczorajsze spotkanko też. Najpierw qumple z techa. Następnie rajdowcy. Impreza się rozkręca i "Muszę jechać - jutro na rano mam." Tak samo jeśli chodzi o rozmowy. Zawsze coś. A to ehhhh......szkoda gadać...

Jutro rajd. Jutro mam zamiar się uczyć na tym rajdzie. ;]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz