W środę byłem na konopie. Było jak zawsze, czyli świetnie. Ja się nie nudziłem! Dzięki za zrozumienie to wiele dla mnie znaczy. Zrozumienie w kwestii mojej awersji do głębokiej wody.
Kiedyś pływałem ba skakałem. Wystarczyło, że ktoś rzucił hasło "skaczemy" to ja byłem pierwszy. Niestety był wypadek [szok termiczny] i się skończyło sielanka basenowa. Jak jestem daleko od bezpiecznego brzegu to wtedy następuje atak paniki połączony z paraliżującym strachem przed powtórką. Próbowałem z tym walczyć, lecz wysiłki szły na marne. Każdy ma jakieś słabości. Moją bez wątpienia jest cholerna głęboka woda! Jest blokada i koniec. Wiem, że często przez to psułem różne "zabawy”, dlatego każda oznaka zrozumienia jest na wagę złota - Dziękuję.
możesz próbować na nowo oswajać się z wodą. najpierw na płytkiej, żeby przypomnieć sobie jak się pływa. podobno wszystko jest do zrobienia.
OdpowiedzUsuń