środa, 5 maja 2010

Praktyki

Pierwszy dzień praktyk już za mną. Jestem w gruncie rzeczy zadowolony- ludzie spoko, nic nie robię tylko obserwuję, (bo to są praktyki obserwacyjne). W zakładzie jestem tylko kilka godzin a potem fajrant. Koncepcja niby super. Nieoczekiwanie pojawił się mały problem: jechać tam autem czy zapierdalać na nogach? I tak wyjdzie 120km w ostatecznym rozrachunku.

Problemem nie są nawet notatki, które muszę robić. Wymyśli się coś

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz