piątek, 28 maja 2010

Sprzedaż

No i jestem na moim ostatnim stanowisku podczas praktyk. Szczerze liczyłem na coś innego, ale tego się spodziewałem. Marketingowcy mają cholernie ciężką pracę. Zlecenia, zlecenia, zlecenia. Ten dzwoni, inny wysyła któregoś już maila zwariować można. Chaos to mało powiedziane. I w tym chaosie jeszcze Ja....

Po pierwszych dniach uważam, że fakt brakuje czasu na wszystko, lecz atmosfera jest mimo to bardzo sympatyczna. Jak czegoś nie wiem bądź nie umiem to od razu ktoś pomaga.

Oczywiście jest praktykant to można go w pewien sposób wykorzystać. Może zrobić różnego rodzaju wyliczenia, na które nie ma normalnie czasu....Tylko, dlaczego muszą one być tak cholernie skomplikowane?! Kurwa rozumiem jak by to było coś pilnego. To są jakieś kompletne pierdoły. Nie dziwię się, że ikt nie chce tego robić. Też bym nie chciał.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz