niedziela, 7 lutego 2010

Lekki szok

Tak jestem w lekkim szoku po niedawnej przejażdżce po okolicznych komisach samochodowych oraz po informacjach, jakie do mnie docierają. Zahaczyłem nawet o Tychy. Najczęstszym słowem, jakie słyszę odnośnie tego tematu to "chujowe". Wbrew moim wcześniejszym prognozom rynek samochodów używanych na prawdę jest chujowy. Oczywiście sytuacja dotyczy samochodów do powiedzmy określonej kwoty. Powyżej tej kwoty można znaleźć ciekawe egzemplarze w bardzo dobrym stanie. Samochody, jakie przyszło mi oglądać z zewnątrz sprawiały dość przyjazne wrażenie. Po bliższym zbadaniu okazywały się totalnym złomem. Na co zwracać uwagę? NA WSZYSTKO! Począwszy od lewarka zmiany biegów, wytarcie kierownicy, zużycie tapicerki, schowków i innych elementów. Cofnięcie licznika dzisiaj nie stanowi żadnego problemu dla wprawnego speca. Dlatego należy patrzeć na to, co jest we wnętrzu. Bo o ile licznik może skłamać to wnętrze już nie. Zawsze zdradzi przebieg samochodu. Dalej pozostaje tylko jazda próbna. Obowiązkiem w dzisiejszych czasach jest wizyta u diagnosty. Nie zaszkodzi też wizyta na hamowni.


Samochody produkowane po roku 2002 nie należą do grona samochodów odpornych. Kiedyś auta były budowane na kompletnie innych zasadach. Musiały być przede wszystkim odporne na zużycie. Obecnie stawia się na gadżety kosztem odporności. Dlatego kupienie dobrego auta graniczy z cudem. Zawsze trzeba doliczyć do kwoty samochodu używanego, co najmniej 5000zł, aby móc nim jeździć. Pierwszym elementem, jaki idzie do wymiany są klocki hamulcowe, amortyzatory, często wydech itd. Na rynku są dostępne samochody zadbane, lecz o przebiegu przekraczającym 150 tyś km. To z kolei wymusza dalsze koszty związane z utrzymaniem samochodu. Jeszcze do całej kwoty musimy doliczyć koszty podatków. Teraz pozostaje tylko jedno pytanie czy aby warto inwestować w używki?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz