czwartek, 11 lutego 2010

Obojętność to paraliż duszy, to przedwczesna śmierć.

Te słowa wypowiedział Antoni Czechow natomiast inni powiedzieli, że wolą "[..]strzec bezpieczeństwa Państwa i jego obywateli, nawet z narażeniem życia...". Kontekst jest chyba oczywisty....
Nie bez przyczyny zestawiam obojętność z poświęceniem, jakim jest służba w formacji mundurowej. Są to najważniejsze słowa ślubowania, jakie składa każdy "mundurowy". W tym przypadku Czechow miał racje...

Cała sytuacja działa się o zgrozo w biały dzień (!!). Nikt, nikt nie pomógł....Nie wiem ilu wtedy było ludzi- nie mnie to oceniać. Wiem natomiast jedno tego wszystkiego można było uniknąć. Wystarczyło, aby ktoś przełamał barierę strachu i ruszył na pomoc. Powoli znieczulica społeczna nas wyniszcza brak reakcji tam gdzie jest potrzebna. Teraz niech każdy odpowie na pytanie-, co ja bym zrobił widząc takich skurwysynów atakujących człowieka? Normalną reakcją jest strach. Ok. Czasami zdarzy się sytuacja, że od naszej reakcji zależy zdrowie lub życie (przykładowo jakiś wypadek) innej osoby. Tu nie ma miejsca na strach. Jak ktoś to kiedyś ładnie powiedział Polska to kraj ludzi bojaźliwych wystarczy jednak jedna iskra i zmienia swoje oblicze. Zabrakło tej pieprzonej iskry. Takie zdarzenie mogło mieć miejsce gdziekolwiek a zwrócić uwagę mógł ktoś zupełnie inny- przypadkowa osoba, może nasz znajomy (?). Słyszałem różne komentarze na temat wyszkolenia policji. Z tego, co się orientuje nie jest źle. Do poziomu komandosów jest trochę daleko, lecz stan szkolenia jest adekwatny do funkcji, jaką dana osoba sprawuje. I tak obojętność zbira żniwa.

"Oficerem się jest a nie bywa...." "Obojętność jest królową - zimną, nieczułą"
Meadows of Heaven

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz