To jest okropne jak chcesz, aby pamiętali a oni zapominają. Sprawa jest banalna, czyli imieniny. Niby nic wielkiego, ale zawsze coś. Wszystko może wydawać się zjebane od początku, bo zamiast imienia św. Marcina w kalendarzu jest informacja o świecie. Co dziwniejsze, mimo, że od samego rana telewizje trąbią na lewo i prawo o rocznicy odzyskania Niepodległości to i tak znajdują się ludzie, którzy nie wiedzą, co świętujemy. Dla nich jest to normalny dzień wolny. Co kurwa?? Jak można nie wiedzieć, co jest 11 listopada? Każdy szybko się orientuje, że coś jest nie tak, kiedy rano uda sie do sklepu. A w sklepie gówno, bo zamknięty...No i gdzie kupię pieczywo??? Nie kupisz, bo wszystko zamknięte. Na pewno? Kina są otwarte, małe sklepy tez i przede wszystkim stacje paliw. Jakoś się przetrwa ten czas teoretycznego święta. Obejrzy się jakiś program i tak minie dzionek jeszcze piwko można wypić. Takie świętowanie to ja mam w dupie!! Jest to jedno z bardziej istotnych świąt w naszym kraju. Po 123 latach Polska pojawiła się na mapach europy. Ładnie, ładnie takie święto a tu taka chujnia z grzybnią. Nic znowu te same filmy w tv zero większych refleksji. To właśnie jest postęp i poczucie własnej wartości przez polaków. Jak mam tracić imieniny to chce, aby było warto tracić ten dzień, dla czego istotnego a nie dla komerchy i jebanych sklepów, które są zamknięte?!! Pierdole takie świętowanie. Jednak piwko to nie taka zła alternatywa.
Ok, Ok, są wyjątki, czyli miasta, które coś robią w stylu jakiś biegów czy innych podobnych happeningów (przykład to Bieg Niepodległości w W-wie zawsze coś prawda?)
W szkole mieliśmy apel z okazji 11 listopada. Pierwszaki się przyłożyły i nakręciły nawet amatorski film z ulic naszego miasta. W pewnym fragmencie pytają się kelnerki z KFC o to jakie święto obchodzimy 11 listopada, a ona na to: "Nie jestem z Bielska"... :D
OdpowiedzUsuń