Porcja ciepłych złudzeń przenika do serc.
Ptaki oszalałe fruną z drzew.
Mocniej czuję każdy mały smak
i żal, każdy strach i gniew.
Ile jeszcze we mnie wiary,
Ile jeszcze we mnie samym sił,
Na nowe dni, ile szans.
Ile jeszcze we mnie wiary,
Ile jeszcze we mnie samym sił,
By dalej żyć w taki czas.
Obezwładniająca siła dnia,
Siła, z jaką w miastach, odradza się maj.
Chciałoby się zacząć jeszcze raz,
Chciałoby odnaleźć zmarnowany czas,
Utracony w nas.
Ile jeszcze we mnie wiary,
ile jeszcze we mnie samym sił
na nowe dni, ile szans.
Ile jeszcze we mnie wiary,
ile jeszcze we mnie samym sił,
by dalej żyć w taki czas.
Każdy takie dni ma, dlaczego nie Ja? Na prawdę niekiedy mam dość wszystkiego. Nie chce mi się iść w czwartek. Podobnie jest w niedziele. Lecz mimo wszystko idę. Dlaczego? Nie wiem... Dlatego, że tak trzeba....? Brak wiary.... Wątpliwości....Nie wiem, w którą stronę nie wiem, dokąd mogę dotrzeć-Niestety nie znam odpowiedzi na to pytanie. Czasami myślę skąd mam czerpać energię. Przyjaciele? Możliwe, że tak. Są niezbędni do przetrwania w tym pokręconym świecie. W świecie pełnym różnych pułapek. Trzeba się czegoś trzymać. Oni są jedyną opcją na gorsze dni. Samotność jest zła...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz