"Wraz z digitalizacją naszego życia, minimalizacją kontaktów bezpośrednich kosztem wszelakich komunikatorów, uciekaniem do świata anonimowości i ukrywania się za klawiaturami zabijamy to wszystko, co dotychczas nazywaliśmy życiem i co z życiem się kojarzyło. Stajemy się społecznością biologicznie żywych wyalienowanych trupów."-Peter(VADER)
Tłumacząc na język bardziej przystępny chodzi o to, że zamiast się spotkać, porozmawiać twarzą w twarz wolimy to zrobić przy użyciu komunikatorów. Zapominając o tym ile radości może dać spotkanie się z kimś. Ile zabawy może dać gra w karty z przyjaciółmi. Niby zwykła gra a cieszy jak cholera.
Nawet największy skurwiel to zrozumie.
To prawda. Sam kiedyś się nad tym zastanawiałem i doszedłem do wniosku, że człowiek ułatwiając sobie życie poprzez różne nowości technologiczne, w rzeczywistości pozbawia się tego życia.
OdpowiedzUsuńNormalnie spotkałbyś się ze znajomymi -> zrobię konferencję na gg; poszedłbyś do sklepu na zakupy -> zrobię zakupy przez Internet; poszedłbyś do kina na fajny film -> ściągnę z neta i oglądnę na kompie; kupiłbyś swojej ukochanej bukiet kwiatów i poszedłbyś do niej z nimi -> wyślę jej kartkę/prezent na naszej-klasie; poszedłbyś do pracy -> zostanę w domu i ze współpracownikami będę się komunikował przez wideokonferencję; wyszedłbyś pobiegać, na rower, popływać -> mam w domu bieżnię i siłownię; oglądnąłbyś nową wystawę malarską -> w Internecie jest większość obrazów, wystarczy mi google; udałbyś się do biblioteki poszukać materiałów do referatu -> poszukam informacji w necie, najlepiej na wikipedii; rozrywka -> gry, filmy; wypoczynek -> nowy fotel z masażem; a w przyszłości: zrobiłbyś obiad -> nie, mam od tego robota kuchennego; wyszedłbyś na spacer z psem -> nie, robot się tym zajmie; posprzątałbyś? -> bez przesady, mam inne ważne sprawy...
Myślę, że na życie składają się wszystkie sprawy dnia codziennego, więc jeżeli się ich celowo pozbawiamy, to co zostanie dla nas? Czy życie będzie miało wtedy sens?