poniedziałek, 16 listopada 2009

Proste Życie...taa...

Dlaczego życie nie może być proste? Każdy chce tylko spokojnie zaliczać każdy etap życia począwszy od szkolnego przez pracę po szczęśliwą emeryturę(o ile się dojdzie i takowa będzie). A tu gdzie nie spojrzeć problemy! Jak nie zjebie się drukarka i to akurat wtedy, kiedy jest potrzebna. Kurwa. Nie mogła tego zrobić wcześniej. PARANOJA.

Kolejne przykłady można wymieniać bez końca (telefon się rozładuje i to wtedy, kiedy ktoś ma dzwonić w pilnej sprawie etc.) Proszę by dobrze zrozumiano Mnie- chodzi Mi o to, że nasze życie staje się coraz bardziej zależne od zdobyczy techniki. Kiedyś nie było takich problemów, ale co wtedy było? Nic a ludzie jakoś sobie radzili bez komputerów czy innych gadżetów. W obecnym świecie jest obciachem nie mieć komputera, telefonu czy innego medium. Jak się spierdoli to narzekamy. Jesteśmy uzależnieni od tych zdobyczy. Ja nie umiem wyobrazić sobie swojego życia bez muzyki, telefonu.... Standard techniczny życia człowieka ulega ciągłej poprawie. Kiedyś telewizor 30 calowy to był luksus. Dzisiaj Telewizor Full HD pierdu pierdu w pidzdu tego i tamtego przekątna 50 cali. Ciekawe, co będzie za parę lat....?

Koniec i tak jest najlepszy, bo i tak wszystko w końcu się zjebie i to w najgorszym momencie. Im więcej chcemy techniki tym szybciej nas szlak trafi, bo każda awaria denerwuje. Na emeryturze pozostaną nam kropelki na uspokojenie i niezawodny, geriavit.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz