To jest czysta kpina! Kurwa. Jak można tak wkurzyć człowieka. Ja pierdole- paranoja. Tak to jest, gdy dojdzie do kumulacji wielu czynników negatywnych. Pierwszym czynnikiem było wypadnięcie autobusu i konieczność czekania 20 jebanych minut (rano jest zimno). Kolejny czynnik to droga do szkoły. Chodniki się odśnieża takim przyrządem jak łopata. Niestety są ludzie ograniczeni, którzy tego nie wiedzą. Dalej to kartkówka z matmy. Niezapowiedziana tak dla zdrowia.
Odnośnie zdrowia to punktem kulminacyjnym, było szczepienie. Nienawidzę szczepień! Wolę iść do stomatologa niż na szczepienie. Charakterystyczny zapach już na wejściu informuje gdzie się znalazłem. Czy oni nie wiedzą, co to jest wywietrzenie pomieszczenia? Tak niewiele potrzeba, aby pacjent poczuł się lepiej. Porównując to do wizyty u dentysty to poziom stosunku do "klienta" jest chamski. "Proszę tu, przygotować się." Polska służba zdrowia. Wystarczy trochę życzliwości i od razu będzie lepiej. Stomatolodzy ku mojemu zaskoczeniu to jedyna grupa lekarzy, co, do której nie mam żadnych, „ale". Następnym elementem był kierowca autobusu i jego dość ciekawa akacja na trasie (widać nie tylko ja byłem wkurwiony tego dnia). Ostatni element to sople zwisające z dachów. Jeden spadł. Kilkanaście centymetrów ode mnie. To przegięcie. Gdzie są ciule odpowiedzialne za tego typu sprawy? Czy musi dojść do wypadku, aby administracja zwalczyła problem sopli? Wystarczy tylko chwila roboty i po problemie.
Kończąc optymistycznie wystarczy niewiele, aby pomóc drugiej osobie. Nawet głupie dojście do sklepu może okazać się wielkie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz