Tak. Ja mówię dość. Czas zwolnić. Przynajmniej na chwilę. Codziennie zapierdalamy jak małe trybiki w wielkiej maszynie. Rano wstajesz. Szkoła/Praca. Dom. A w domu dalsza część roboty. Po odkurzać trzeba, wynieść śmieci, z kotem do weterynarza, bo jest termin szczepienia. Jeszcze trzeba się nauczyć na jutro. Kolejny dzień wygląda podobnie. Przebrane jest, kiedy do grafika trzeba dodać jakieś wizyty u lekarza czy tam dentysty. Kompletna dezorganizacja. Tak wygląda życie w mieście. Ja powiem jedno-Uwielbiam to!!
To jest to! Życie na wysokich obrotach. Każdego dnia. Zmęczenie? Jest, lecz niewielkie. Trzeba umieć ładować akumulatory. Rozrywka w postaci pogadania z przyjaciółmi, wypad w góry lub na wieś najlepiej naładuje padnięte baterie. Grunt by było aktywnie i śmiesznie! Jednak nie zawsze da się zorganizować spotkanie czy wypad wtedy należy ignorować zakurw. Przespać, przeczekać do poniedziałku, kiedy maszyna na nowo odpali. Trudne? Wcale, że nie...Ja lubię ten pozorny chaos. Motywacja do działania zawsze jest taka sama...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz